Zdaniem Remigiusza Paszkiewicza, prezesa zarządu KGHM, dobrze zbudowany i rozwinięty rynek kapitałowy, który mamy w Polsce, jest tylko frontem, za którym, lekko z tyłu, stoją żywe organizmy gospodarcze, firmy, które jako spółki publiczne, muszą spełniać nałożone na nie regulacje. – I tu możemy dyskutować, czy one są nadmierne, czy nie są nadmierne – tłumaczył prezes KGHM. Wśród regulacji, o których należy dyskutować, wymienił system podatkowy, kwestię jego przewidywalności, regulacje środowiskowe, w sferze energetyki, dystrybucji energii elektrycznej, zakupu surowców, zamykania lub otwierania pewnych rynków, co ma też oczywiście związek z sytuacją globalną. Do tego dochodzi aktywny właściciel. – Jesteśmy chyba jedyną firmą w Polsce obciążoną podatkiem od kopalin. W zeszłym roku umówiliśmy się z państwem polskim na jego obniżenie, pod warunkiem, że całą korzyść z tego przeznaczymy na inwestycje rozwojowe. I tego się trzymamy. To jest dobry impuls – stwierdził Remigiusz Paszkiewicz.
Jego zdaniem dobrym impulsem jest też postawienie na obronność, wymuszone sytuacją geopolityczną, oraz local content rozumiany jako wykorzystanie jak najlepiej potencjału, który znajduje się w kraju. – To szansa dla naszego rozwoju gospodarczego – przekonywał prezes KGHM.
– W latach 90., gdy ruszyły procesy prywatyzacyjne, marzyłem o tym, że w którymś momencie poprowadzimy spółki z udziałem Skarbu Państwa na zasadach, na których prowadzone są firmy prywatne – mówił Maciej Trybuchowski, prezes zarządu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. – Bo ciągłość zarządzania w firmach jest ogromną wartością. I żal mi wielu prezesów, bardzo wartościowych ludzi, którzy tracą stanowiska, bo następuje zmiana polityczna. Nie wiem, czy się doczekamy takich czasów, ale marzy mi się, żebyśmy się dopracowali takiego systemu – dodał.
W tym momencie o głos poprosił przysłuchujący się debacie Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych. – Dziękuję za te słowa, utożsamiam się z nimi w stu procentach – stwierdził szef resortu aktywów państwowych. – U nas zawsze pokutował model, w którym każdy, kto przychodzi, mówi, że ci, co byli, byli źli. My zaczynamy od zera, pokażemy, jak jest, jak będzie lepiej. Z reguły to się kończyło krótkim epizodem i ponownym zaczynaniem od zera. Marzy mi się, że zbudujemy taki system rzeczy czy system wartości, który będzie ponad polityką – dodał.
Zauważył, że do niedawna to się udawało w kwestii obronności i bezpieczeństwa kraju, które były niejako wyłączone ze sporu politycznego. Tak samo jego zdaniem powinno być w przypadku budowy wartości zasobu państwowego. – Tak jest w modelu norweskim, gdzie ten temat obudowano bezpiecznikami, które powodują, że nie można przy nim za bardzo majstrować, jeżeli są dowożone wyniki. Natomiast oczywiście prawem właściciela jest to, że jeżeli uznaje, że nie jest to realizowane zgodnie z jego intencją, w jego interesie, to dokonuje takich zmian – mówił minister Balczun. Zapewnił, że obecny rząd stara się chronić spółki Skarbu Państwa przed bezpośrednią ingerencją polityczną. – Wydaje mi się, że idziemy w dobrą stronę – stwierdził szef resortu aktywów państwowych.
– Nie obawiałbym się ingerencji państwa w rynek kapitałowy, bo to jest naturalnie wpisane w rolę państwa. To państwo stworzyło giełdę. To państwo stworzyło Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, czyli infrastrukturę, którą mamy w tej chwili na najwyższym poziomie. Państwo jest z jednej strony regulatorem i nadzorcą, jest współwłaścicielem, właścicielem infrastruktury. To państwo jest też współwłaścicielem spółek notowanych na giełdzie, spółek publicznych. I wreszcie państwo jest emitentem, chociażby emitentem obligacji. I te cztery funkcje państwa muszą znaleźć swój balans, funkcję racjonalnego państwa. Tu nie może więc być konfliktu – przekonywał Maciej Trybuchowski. Dodał, że to, czego by się obawiał, to bezczynność ze strony państwa, pobłażliwa tolerancja i ignorancja, czyli takiego no, działa sobie ten rynek. – Bez roli aktywnej państwa rynek kapitałowy w Polsce się nie będzie rozwijał – stwierdził szef KDPW.