WIG20 stracił 1,85 procent z licznikiem obrotu pokazującym przeszło 2,57 miliarda złotych, gdy indeks szerokiego rynku WIG oddał 1,72 procent przy obrocie przekraczającymi 3,03 miliarda złotych. W centrum uwagi inwestorów były ceny surowców, głownie energetycznych, które skoczyły na północ po atakach na instalacje gazowe przeprowadzonych przez Izrael i Iran. W przypadku akcji na rynkach europejskich straty były tak duże, iż w skrajnym punkcie sesji niemiecki DAX spadał o około 3 procent, co przeniesione do Warszawy owocowało spadkiem WIG20 o około 2 procent. W przypadku GPW ważna była również przecena na innych rynkach surowcowych, które operowały w cieniu obaw przed recesją i w kontekście ucieczki inwestorów w stronę gotówki. Mocne spadki cen metali zaowocowały cofnięciem KGHM o 5,15 procent, gdy przez większą część sesji jedynym argumentem byków w Warszawie był paliwowy Orlen, ale i w tym wypadku sesja skończyła się zwyżką o ledwie 0,05 procent. W efekcie, oddech rynku był jednoznacznie negatywny i w WIG20 przeceniło się 18 spółek – obok PKN wzrost o 0,05 procent zanotowały akcje mBanku. Sesja jednoznacznie potwierdza też zależność nastrojów na GPW od otoczenia, z którym Warszawa silnie teraz koreluje, co jawi się jako zrozumiałe, gdy po rynkach zaczyna – mówiąc kolokwialnie – fruwać zapomniane ostatnio słowo recesja. Technicznie patrząc dzisiejszy spadek WIG20 w rejon 3277 pkt. był ciągle za mały, by rynek testował wsparcia w rejonie 3200 pkt., gdzie zalega dołek marcowej przeceny. Oceniając układy technicznie nie warto zapominać o szumie generowanym przez wykresy. Niestety, w piątek warto liczyć się z dodatkową dawką szumu technicznego, którą dorzuci rozliczanie marcowej serii kontraktów terminowych na WIG20.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.