Unijny ustawodawca postawił sprawę jasno: duże firmy, a szczególnie notowane na giełdzie, powinny raportować dane, które są nie tylko wiarygodne, lecz także istotne i porównywalne w ramach sektora. Raporty zrównoważonego rozwoju nigdy nie były dokumentami wizerunkowymi, ale standardy potwierdziły, że są ważnym źródłem danych, które mają realne przełożenie na decyzje biznesowe.
Regulacje, które dotyczą raportowania, okazały się jednak zbyt ambitne i obciążające dla spółek, dlatego pakiet Omnibus zainicjował uproszczenia. Przykładowo, dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2026/470 z 26 lutego 2026 r. ma na celu uproszczenie i ograniczenie obciążeń administracyjnych dla spółek. Nie zmienia to jednak faktu, że we współczesnym świecie istotne są nie tylko dane finansowe, ale też niefinansowe, których potrzebuje sektor finansowy, w tym bankowy. I nie tylko dlatego, że musi, ale też chce realnie ocenić transakcję, firmę, jej kierunki rozwoju i zaproponować najbardziej optymalną formę finansowania.
Jak banki czytają raporty spółek? Przy podejmowaniu decyzji o zrównoważonym finansowaniu banki koncentrują się na danych, które pozwalają wiarygodnie ocenić wpływ środowiskowy oraz zdolność firmy do osiągania mierzalnych efektów w obszarach społecznym i ładu korporacyjnego. Liczy się spójność między strategią, opublikowanymi celami oraz ścieżką do ich dojścia, a także użytą metodyką.
Rosnące oczekiwania wobec jakości danych sprawiają, że raportowanie zrównoważonego rozwoju może również zaspokoić te potrzeby. Coraz więcej spółek decyduje się na publikację raportu – w 2024 r. były to 154 spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych1). Informacje, które zajmowały fragmenty stron w raportach rocznych, dziś sięgają kilkudziesięciu stron. Mają też realny wpływ na możliwość pozyskania finansowania. Banki i inwestorzy potrzebują danych, które pozwolą im rzetelnie ocenić ryzyko związane z działalnością spółki, nie tylko ryzyko finansowe, lecz także klimatyczne, operacyjne czy reputacyjne.
Przykładowo, w przypadku emisji zielonych obligacji kluczowe są informacje środowiskowe – w tym szczegółowe dane o emisjach gazów cieplarnianych czy zużyciu energii. Niezbędny jest również opis projektów, które kwalifikują się jako „zielone”, zgodny z międzynarodowymi standardami, przede wszystkim Green Bond Principles opracowanymi przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Rynków Kapitałowych (ICMA). Finansowanie może obejmować tutaj szerokie spektrum projektów: od odnawialnych źródeł energii, przez efektywność energetyczną i czysty transport, po gospodarkę wodną i rozwiązania wpisujące się w model gospodarki o obiegu zamkniętym. Europa pozostaje głównym źródłem globalnych emisji zielonych obligacji – w 2025 r. było to 256 mld USD, co stanowi 55 proc. całkowitego wolumenu 2).