REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Michał Skotnicki, prezes BBI Development: Czas na dystrybucję zysków do akcjonariuszy

Gościem Dariusza Wieczorka w czwartkowym Parkiet TV był Michał Skotnicki, prezes BBI Development.

Michał Skotnicki, prezes BBI Development.

Foto: parkiet.com

BBI Development prezentował swoje projekty na prestiżowych targach MIPIM w Cannes. Jak inwestorzy zagraniczni postrzegają warszawski rynek nieruchomości?

MIPIM w Cannes to – obok jesiennych targów Expo Real w Monachium – najważniejsza impreza branżowa, pojawiają się tu najważniejsi gracze: deweloperzy, inwestorzy, fundusze, banki, kancelarie, przedstawiciele miast. Polska zajmuje tam jedno z ważniejszych miejsc, obserwujemy znaczące zainteresowanie naszym rynkiem, w szczególności Warszawą, o czym świadczy rekordowa wartość transakcji w 2018 r. Inwestorzy kupili nieruchomości komercyjne za ponad 7 mld euro.

Jak pan ocenia perspektywy rynku? Czy to dobry moment na zakup mieszkań, apartamentów?

Teraz po wzroście cen trzeba bardziej selektywnie podchodzić do zakupów. Szukać okazji, czegoś bardzo taniego, albo z drugiej strony, czegoś wyróżniającego się – obiektu luksusowego. Koneser był takim dobrym przykładem. Mieliśmy ciekawą ofertę: lofty i soft lofty (odpowiednio mieszkania w postindustrialnej zabudowie i mieszkania nowe, stylizowane na lofty). W segmencie popularnym trzeba być bez dwóch zdań ostrożniejszym.

Skoro mowa o luksusie, razem z amerykańskim funduszem Amstar jesteście inwestorem wieżowca Złota 44 w centrum Warszawy. Jak idzie sprzedaż? Rok temu w ofercie została bodaj jedna trzecia apartamentów...

To było około 40 proc., sprzedaż postępuje. Sądzimy, że zakończymy ją w ciągu półtora roku. Średnia cena to 30 tys. zł za mkw. z wykończeniem, rekordową stawką było 45 tys. zł za mkw. To duży obiekt, na 288 apartamentów, na luksus w Warszawie popyt jak najbardziej jest.

Wasz portfel złożony jest z kilku dużych projektów. To m.in. wspomniany Koneser na warszawskiej Pradze. Na jakim etapie jest ta inwestycja?

Koneser łączy kilka funkcji w jednym kompleksie. Jako BBI Development odpowiadamy za część mieszkaniową, została ona już ukończona, w ostatnim etapie uzyskaliśmy średnie ceny powyżej 11 tys. zł za mkw. Kwartał Centralny realizujemy z partnerem i współinwestorem, belgijskim deweloperem Liebrecht & WooD. Wielkie otwarcie świętowaliśmy we wrześniu ub.r. Kwartał Centralny to 26 tys. mkw. powierzchni biur, które wynajęły się na rok przed oddaniem – bardzo szybko, ale nic dziwnego, bo to pierwszy tak duży park biurowy po praskiej stronie Wisły, przy metrze. Są powierzchnie handlowe, z dużym naciskiem na gastronomię, niedawno ruszył hotel Moxy by Marriott – znów, to pierwszy sieciowy hotel po tej stronie Wisły. Mamy powierzchnie wystawiennicze, za trzy miesiące dojdą konferencyjne. Mamy tu Google Campus i Muzeum Polskiej Wódki.

Koneser udowadnia, że mix use w projektach deweloperskich ma sens. Uważamy też, że projekt będzie się cieszyć dużym zainteresowaniem funduszy.

Czy szukacie już potencjalnego kupca dla Konesera?

Zakończenie budowy zajmie jeszcze kilka miesięcy, celem jest oczywiście sprzedaż projektu.

W trakcie sprzedaży jest wasz inny projekt, realizowany we współpracy ze spółdzielnią Społem Śródmieście biurowiec Centrum Marszałkowska, znany też jako Sezam. Jakich przepływów można się spodziewać dla BBI Development?

Nasz udział to 35 proc., oceniamy że przepływy dla BBI Development to będzie około 72 mln zł skorygowane o ewentualną umowę master lease (spółka weźmie na siebie opłacanie powierzchni niewynajętych w momencie transakcji – red.).

Transakcja znacząco poprawi płynność firmy, będą pieniądze na kolejne projekty...

Ale i na dystrybucję do akcjonariuszy, m.in. prowadzimy buy back.

Jakie są najbliższe plany inwestycyjne spółki? Ważnym projektem jest Roma Tower w stolicy, który macie realizować z archidiecezją warszawską. Na jakim etapie jest ten projekt?

Mamy do dyspozycji działkę w ścisłym centrum, wymarzoną na postawienie drapacza chmur. Zamierzamy postawić tam 170-metrowy budynek, z 60 tys. mkw. powierzchni użytkowej. Na dole będzie centrum konferencyjne, dalej około 35 tys. mkw. biur, sky lobby – recepcja znajdująca się w połowie wysokości budynku. Powyżej będzie 180 pokojów hotelowych z najwyższej półki – rozmawiamy z potencjalnymi partnerami. Wieżowiec będzie zwieńczony restauracją.

Dla tej działki jest obowiązujący plan miejscowy, jesteśmy na etapie prac architektonicznych. Mamy nadzieję, że pod koniec przyszłego roku będziemy mieć pozwolenie na budowę. Sama budowa zajmie 3–3,5 roku.

Z kolei z archidiecezją warmińską macie realizować zespół hotelowy Rybaki-Łańsk. Z czego wynika ta wasza łatwość kontaktu z instytucjami kościelnymi?

Dla nas to zaszczyt, że możemy mieć takiego partnera. Kościół w Polsce posiada pod opieką chyba więcej zabytków niż Skarb Państwa i musi je sam utrzymywać. To chyba dobrze, że aktywizuje te nieliczne działki inwestycyjne. Roma Tower i Rybaki to przykłady pozytywnego podejścia, by nie wyciągać rąk po pieniądze podatników.

Rybaki to doskonała lokalizacja, powstanie tam zespół z hotelem na 300 pokojów, częścią konferencyjną i częścią mieszkaniową. Uważam, że to inwestycja ważna dla Warmii, dla uaktywnienia regionu.

Sądzimy, że w ciągu dwóch lat zgromadzimy wszelkie pozwolenia, w tym zgodę Stolicy Apostolskiej.

W portfelu macie jeszcze Dolne Miasto w Gdańsku – to projekt w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Kiedy ruszy?

Na razie wspólnie z Doraco wygraliśmy przetarg, nie zostały zawarte umowy. Teren jest bardzo ciekawy, sądzimy, że drugi tak atrakcyjny w Gdańsku po Wyspie Spichrzów. Na 6 ha może powstać ponad 60 tys. zróżnicowanej powierzchni użytkowej. Niewątpliwie sukces Konesera pomógł nam w wygraniu przetargu – pokazaliśmy, że umiemy realizować inwestycję o takiej skali.

Wspomniał pan o skupie akcji własnych, dotychczas kupiliście 2,6 proc. papierów, czyli jesteście mniej więcej w połowie. Czy można się spodziewać kolejnego programu buy backu?

Tak, mamy plan aby wolne pieniądze w końcu przekazywać akcjonariuszom, sam nim jestem. Wchodzimy w fazę, gdy pojawią się wpływy ze sprzedaży Centrum Marszałkowska, praktycznie gotowym produktem dla funduszy jest Koneser.

Szczegółowe decyzje należą do akcjonariuszy.

Pan i inni członkowie zarządu niedawno kupiliście duży pakiet akcji. Czy obecny kurs – 0,65 zł – oddaje potencjał BBI Development?

W grudniu dokupiłem akcje po średnim kursie 0,61 zł, to chyba dowód na to, że mamy wiarę w potencjał spółki. Pod koniec września kurs wynosił 0,44 zł – to był chyba taki dołek na giełdzie po zawirowaniach rynkowych, a nas czeka jeszcze wiele pozytywnych zdarzeń. AR

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA