Indeks WIG-budownictwo od połowy października do szczytu 22 stycznia zyskał 33 proc., po czym wszedł w fazę korekty. Od ostatniego szczytu wartość skurczyła się o ponad 4 proc., do 2,38 tys. pkt.

Papiery Budimexu, który ma prawie 43-proc. udział w branżowym indeksie, w czwartek drożały o nawet 3 proc., do 178,4 zł, to wciąż 6,6 proc. poniżej szczytu.

W piątek poznamy dane o dynamice produkcji budowlano-montażowej za styczeń 2020 r., a w przyszłym tygodniu, w czwartek, o perspektywach powie Budimex, na spotkaniu poświęconym wstępnym wynikom za 2019 r.

O ile w latach 2017–2018 produkcja budowlano-montażowa w Polsce rosła w tempie kilkunastu procent rocznie, to w ubiegłym o 2,6 proc. – a grudzień był trzecim miesiącem z rzędu, kiedy wskaźnik spadał rok do roku.

Zwyżki i spadki

– W bieżącym roku mamy nadzieję na poprawę w budownictwie infrastrukturalnym. Po słabszym 2019 r. powinna nastąpić wyraźna poprawa w drogownictwie oraz kontynuacja ożywienia inwestycyjnego na kolei – komentuje Szymon Jungiewicz, analityk rynku budowlanego w firmie badawczej PMR. – Nie ma na razie widoku na poprawę w branży energetycznej, gdzie wciąż brakuje jasnej strategii i panuje chaos inwestycyjny. Spodziewamy się, że cały segment inżynieryjny wzrośnie w bieżącym roku nawet o około 10 proc. – dodaje.

Ekspert firmy PMR podkreśla, że w budownictwie mieszkaniowym sytuacja determinowana jest przez rekordowy ruch budowlany i hossę w branży deweloperskiej. – Rozpoczęte inwestycje w połączeniu z pracami wykończeniowymi także wskazują na wzrost rynku budownictwa mieszkaniowego, nie będzie on jednak tak wyraźny, jak w inżynierii. Już 2019 r. był okresem bardzo silnej aktywności mieszkaniowej, przedsiębiorstwa budowlane mogą mieć problemy z odpowiedzią na utrzymujący się popyt, spodziewamy się wzrostu o około 2 proc.– szacuje Jungiewicz.

Foto: PARKIET

Dodaje, że niepokojące sygnały o słabnącym wzroście gospodarczym i wzrost niepewności inwestycyjnej niekorzystnie wpłyną na sytuację w budownictwie niemieszkaniowym. – W 2020 r. osłabi się produkcja budowlano-montażowa w tej części rynku, przyczynią się do tego również mniejsze nakłady inwestycyjne w samorządach. Nie spodziewamy się jednak gwałtownej zmiany, maksymalny spadek szacujemy na 3 proc. rok do roku – podsumowuje.

Apel o waloryzację

Według ekspertów BCC rynek inwestycji infrastrukturalnych dla publicznych zamawiających wymaga naprawy – chodzi o kontrakty podpisane przed skokowym wzrostem kosztów, nieobjęte waloryzacją, a przez to nierentowne. Organizacja wskazuje na ryzyko, że generalnym wykonawcom bardziej będzie opłacało się zejść z budowy i nawet zapłacić kary, niż kontynuować prace. Mechanizm waloryzacji cen zawarty jest dopiero w nowych umowach, w przypadku tych starszych wykonawcom pozostaje dochodzenie roszczeń w sądzie.

BCC apeluje do rządu, by na bazie obowiązujących przepisów doprowadzić do uwzględnienia w starszych długoterminowych kontraktach zmian cen materiałów. Decydenci powinni podać rzetelne szacunki ile kosztowałaby oczekiwana przez wykonawców waloryzacja, a ile potencjalne koszty dokończenia zerwanych kontraktów przez nowe firmy. Eksperci przytaczają, że rząd informował niedawno o planach pozyskania 1,8 mld zł (obligacje, kredyt) na opłacenie dodatkowych wydatków na dokończenie zerwanych umów drogowych.