Niewiele wyjaśniło się w zakresie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Rynki wciąż silnie reagują na publikowane w mediach nagłówki, brak jednak w nich jasnego kierunku. Gwoli spełnienia kronikarskiego obowiązku: w weekend byliśmy świadkami wzajemnych ataków między Izraelem i Iranem, dziś prezydent Trump zapowiedział zaś czasowe zawieszenie broni między stronami, które poprawiło nieco sentyment na rynkach.
Wszelkie wieści z Teheranu wciąż odciskać mogą istotne piętno na kursach walutowych. Prezydent Trump najprawdopodobniej chciałby ogłosić porozumienie między stronami jak najszybciej, zwłaszcza że w czwartek rozpoczynają się współorganizowane przez USA mistrzostwa świata w piłce nożnej – impreza śledzona przez miliardy telewidzów na całym świecie. Niewiele jednak wskazuje na to, żeby memorandum udało się w najbliższych dniach podpisać.
W czwartek uwaga przeniesie się nie tylko na Estadio Azteca w Mexico City, ale i w stronę Frankfurtu nad Menem, gdzie za mównicą po ogłoszeniu decyzji ws. stóp procentowych przez EBC stanie prezeska Lagarde. Wszystko wskazuje na to, że Rada dokona podwyżki stóp, co jest przez rynki w pełni wyceniane. Uwaga skoncentruje się na tym, czy komunikaty Lagarde będą koncentrowały się bardziej na sygnalizujących stagnację danych gospodarczych, czy też obawach dot. inflacji.
Równie istotna może okazać się środowa publikacja amerykańskich danych inflacyjnych. Szczególnie interesujący będzie, rzecz jasna, odczyt mniej zmiennej miary bazowej, który powinien pomóc ustalić poziom transmisji wyższych cen surowców energetycznych na inne sektory gospodarki.
Dolar amerykański (USD)
Napływające do nas w ostatnim czasie dane sugerują, że pierwsze posiedzenie Kevina Warsha w roli przewodniczącego FOMC (17 czerwca) nie będzie należało do najłatwiejszych. Ciężko obecnie uwierzyć, że zdoła on utrzymać swoje przekonanie względem konieczności luzowania polityki monetarnej. Jeszcze ciężej, że przekona do tego innych decydentów.
Liczba wakatów na amerykańskim rynku pracy wzrosła o 172 tys. To wynik nie tyle lepszy od konsensusu (86 tys.), co znacznie przekraczający nawet najbardziej optymistyczne prognozy (125 tys.). Raport świetnie wpisuje się w szerszy obraz zarysowywany przez ostatnie publikacje z rynku pracy. Blisko wieloletnich minimów utrzymały się cotygodniowe deklaracje bezrobocia, w górę zaskoczyły zaś dane ADP oraz JOLTS – te drugie szczególnie mocno, choć należy zaznaczyć, że są względem pozostałych dość istotnie opóźnione.
Wykres 1: Zmiana liczby wakatów w sektorach pozarolniczych (NFP) oraz stopa bezrobocia w USA (2023 - 2026)
Wykres 1: Zmiana liczby wakatów w sektorach pozarolniczych (NFP) oraz stopa bezrobocia w USA (2023 - 2026)
Źródło: XTB Research, 08.06.2026
Jest także spójny z narracją, która wybrzmiała z ostatniego protokołu z posiedzenia FOMC – analitycy Fedu wykazali, że po okresie schładzania warunki na rynku pracy "ustabilizowały się". Już wówczas stanowiło to dla części decydentów argument za tym, że gospodarka nie znajduje się na skraju nagłego spowolnienia i nie potrzebuje wsparcia w postaci tańszego pieniądza.
Euro (EUR)
Zanim jednak uwaga przeniesie się na drugą stronę oceanu, czeka nas posiedzenie EBC. Brak podwyżki stóp procentowych mógłby stanowić dla rynków małe trzęsienie ziemi, obecnie jest ona bowiem w pełni wyceniona. Rada nie powinna zaskoczyć, co przeniesie uwagę w stronę konferencji prasowej. Prezeska Lagarde nie przyzwyczaiła nas do przesadnie ekscytujących przemów, ograniczając forward guidance, tj. wskazówki dotyczące kolejnych ruchów, do minimum.
Najprawdopodobniej nie inaczej będzie i tym razem. Jeśli komunikaty będą jednak akcentować w większym stopniu słabość europejskiej gospodarki, w mniejszym zaś obawy inflacyjne, spadki pary EURUSD mogą być kontynuowane. Nieco światła na sentyment wewnętrz Rady mogą rzucić także późniejsze doniesienia z osławionych już “źródeł bliskich EBC”.
Polski złoty (PLN)
Para EUR/PLN zbliżyła się dziś w godzinach porannych do poziomu 4,25. Choć za skromnym osłabieniem złotego na przestrzeni ostatnich dni stały głównie czynniki zewnętrzne, to bez echa nie przeszło posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Stopy procentowe nie uległy zmianom i wydaje się, że taka sytuacja utrzyma się na dłużej. Brak apetytu na podwyżki wybrzmiał w sposób najbardziej bezpośredni z możliwych. W przekonaniu rady obecny poziom stóp ma być adekwatny by stabilizować inflację w obecnych warunkach, pod czym podpisujemy się obiema rękoma.
Wykres 2: Inflacja CPI i wzrost płac w Polsce (2024 - 2026)
Wykres 2: Inflacja CPI i wzrost płac w Polsce (2024 - 2026)
Źródło: XTB Research, 08.06.2026
Szanse na podwyżkę stóp w 2026 r. postrzegamy jako bardzo niewielką. Na jej wystąpienie musiałyby złożyć się dwa wydarzenia – istotny wzrost cen surowców energetycznych w wyniku ponownej eskalacji konfliktu między USA i Iranem oraz jednoczesne wycofanie programów rządowych, które ograniczałyby jego transmisję na cenę paliw na stacjach.
Większych zmian nie widzimy w kontraktach FRA, które wciąż wyceniają między 1 a 2 podwyżki stóp procentowych przed końcem roku. Jeśli rynek dostosuje swoje oczekiwania w gołębią stronę – a naszym zdaniem ma ku temu wszelkie powody – osłabienie polskiej waluty może być nieco głębsze.
Waluty G10
Wykres 3: Notowania walut G10 [vs. USD] (29.05 - 05.06)
Wykres 3: Notowania walut G10 [vs. USD] (29.05 - 05.06)
Źródło: Bloomberg, 08.06.2026
Względem dolara osłabiły się w minionym tygodniu wszystkie pozostałe waluty G10. Względnie niewielki ruch obserwowaliśmy na parze USD/JPY, wystarczył on jednak do tego, aby przesunęła się ona powyżej poziomu 160, uznawanego przez wielu za swego rodzaju psychologiczną barierę. Zwiększa to prawdopodobieństwo ponownej interwencji Banku Japonii, choć, jak nauczyły nas ostatnie tygodnie, niewiele wskazuje na to, aby mogła ona pozwolić jenowi na dłuższe wytchnienie. Takowe przynieść może najpewniej dopiero mocniejszy zwrot w zakresie polityki monetarnej.
Na drugim końcu zestawienia znajdziemy nowozelandzkiego dolara, który oddał już w zasadzie wszystkie zyski odniesione po ostatnim posiedzeniu RBNZ. Nie sprzyja wciąż wysoka niepewność geopolityczna, która ciąży także innym walutom o wysokiej becie – koronie szwedzkiej oraz norweskiej.
Poza czwartkowym posiedzeniem EBC, z uwagą przyjrzymy się środowym danym inflacyjnym z Chin oraz Norwegii, decyzji BoC (również środa), a także wieńczącemu tydzień odczytowi PKB oraz produkcji przemysłowej z Wielkiej Brytanii.
Waluty EM
Wykres 4: Notowania wybranych walut EM [vs. USD] (29.05 - 05.06)
Wykres 4: Notowania wybranych walut EM [vs. USD] (29.05 - 05.06)
Źródło: Bloomberg, 08.06.2026
Tydzień na szczycie kończy kolumbijskie peso. Jak pisaliśmy w minionym tygodniu, rynki niezwykle pozytywnie zareagowały na zaskakująco silny wynik prawicowego Abelardo de la Esprielli w pierwszej turze wyborów prezydenckich. Stawiany jest on przez inwestorów jako niekwestionowany faworyt do zwycięstwa w zaplanowanej na 21 czerwca drugiej turze.
Po drugiej stronie, bez zaskoczeń, znalazły się waluty krajów najbardziej narażonych na długotrwałe zamknięcie Cieśniny Ormuz – brazylijski real, południowoafrykański rand oraz węgierski forint. Z racji na spadek cen miedzi słabo radziło sobie także chilijskie peso.
Największym przegranym okazał się południowokoreański won, który cierpi nie tylko na pogorszeniu sentymentu inwestorów z racji na brak istotnych postępów w negocjacjach między Iranem a USA, ale i realizację zysków wypracowanych na koreańskich akcjach przez zagranicznych inwestorów. Zarówno skala wzrostu KOSPI w 2026 r., która przekracza 70% i to uwzględniając dzisiejszą, przeszło 8-proc. wyprzedaż, jak i ostatnie pojawianie się lewarowanych kontraktów na pojedyncze spółki (Samsung i SK Hynix, które odpowiadają za 50% indeksu), narażają koreańską giełdę na znaczną zmienność. Ta może więc towarzyszyć również i wonowi.
—
Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych XTB