REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Konsorcjum Stali liczy na inwestycje infrastrukturalne

Wielkie inwestycje napędzą popyt na stal. Ceny spadają, ale śląska spółka jest w stanie zarabiać w tych warunkach.
Foto: GG Parkiet

Konsorcjum Stali to jedno z największych – czyli o przychodach powyżej 1 mld zł – przedsiębiorstw w Polsce zajmujących się dystrybucją wyrobów hutniczych. Poza dystrybucją, którą charakteryzuje wysoka wartość sprzedaży oraz relatywnie niewielkie obecnie marże, firma zajmuje się przetwórstwem stali: cięciem blach oraz wytwarzaniem konstrukcji i zbrojeń budowlanych.

Szanse i wyzwania

Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa oczekuje, że w najbliższych latach popyt na stal będzie systematycznie rósł. W 2014 r. zużycie jawne (produkcja krajowa plus import minus eksport) wyrobów hutniczych wyniosło 12,2 mln ton, czyli nieco więcej niż w przedkryzysowym 2007 r. Popyt na stal mają głównie generować wielkie inwestycje infrastrukturalne współfinansowane z nowego budżetu unijnego.

Około 50–60 proc. przychodów Konsorcjum Stali uzyskuje ze sprzedaży do segmentu budowlanego – dużymi kontrahentami są m.in. firmy budujące drogi, jak Budimex, Strabag czy Hochtief Polska. Spółka dostarczała też zbrojenia wykorzystywane do budowy stadionów piłkarskich na Euro 2012.

Z jednej strony przed branżą stalową stoi szansa w postaci zwiększonego popytu. Z drugiej strony, ceny stali systematycznie spadają – według danych Polskiej Unii Dystrybutorów Stali ceny trzech najpopularniejszych wyrobów od 2012 r. obniżyły się po około 20 proc.

W takich warunkach spółka radzi sobie dobrze. W 2014 r. skonsolidowane przychody wyniosły 1,09 mld zł, a zysk netto ponad 20 mln zł wobec 6,2 mln zł rok wcześniej. Firma wypłaciła dywidendę stanowiącą ok. 38 proc. zysku jednostkowego, co dało 1,5 zł na akcję. Była to druga wypłata od debiutu w 2007 r. Poprzednia nastąpiła w 2012 r.

Plany nowego zarządu

Na początku lipca doszło do roszad personalnych. Zarząd opuścili wszyscy członkowie (założyciele przedsiębiorstwa). Nowymi członkami zarządu zostali menedżerowie pełniący od wielu lat funkcję dyrektorów – ds. finansowych oraz handlowych. Prezesem została natomiast osoba z zewnątrz – Janusz Smołka związany wcześniej z Hutą Pokój.

– Rada nadzorcza (jej szefem został poprzedni prezes spółki Robert Wojdyna) powierzyła nam jednocześnie trudne i łatwe zadanie. Mamy kontynuować misję poprzedników, czyli utrzymać pozycję rynkową firmy oraz dalej poprawiać jej efektywność i wyniki – mówi prezes Smołka. Menedżer zaznacza, że w ciągu pół roku powinna powstać strategia rozwoju na kolejne lata.

Konsorcjum Stali około 60 proc. przychodów czerpie z dystrybucji wyrobów hutniczych, a pozostałą część z przetwórstwa.

Prezes zaznacza, że celem jest uzyskanie równych proporcji.

– Równowaga jest kluczowa, ponieważ każdy z segmentów odgrywa ważną rolę w zależności od trendów rynkowych. Dobre marże w segmencie produkcyjnym uzyskujemy, kiedy ceny stali spadają. Kontrakty są podpisywane na dłuższy termin, marże zmniejszają się więc, kiedy ceny rosą. W przypadku dystrybucji jest odwrotnie – trend wzrostowy cen stali pozwala nam realizować lepsze marże – komentuje Smołka.

Tę zależność widać m.in. w wynikach za I kwartał br. – Skonsolidowane przychody wzrosły o ponad 10 proc., do 284 mln zł. Sprzedaż towarów i materiałów była na nieznacznie wyższym poziomie, za to aż o 25 proc., do 119 mln zł, zwiększyły się przychody ze sprzedaży produktów i usług. Zysk operacyjny grupy wzrósł o 158 proc., do 8,6 mln zł.

– Spodziewamy się wyraźnej poprawy popytu na stal w 2016 r., kiedy ruszą inwestycje infrastrukturalne. Zagadką pozostają ceny – naszym zdaniem zbliżamy się już do dna. Trzeba jednak pamiętać, że z wzrostu zapotrzebowania na stal w Polsce chcą też skorzystać firmy zza naszej wschodniej granicy, rynków zbytu aktywnie szukają też Chińczycy – mówi Smołka.

Będą dywidendy

Pytany, czy wzorem ostatniego roku zarząd będzie rekomendował wypłacanie dywidendy z ewentualnie osiągniętych zysków w kolejnych latach, prezes nie wyklucza takiej możliwości. – Będzie to zależeć od wielu czynników, w tym planów inwestycyjnych, wypracowanych przez spółkę zysków oraz aktualnej sytuacji finansowej. Nasz pomysł na rozwój nie zakłada przejęć. Chyba że nadarzą się okazje, które będą stanowiły dużą wartość dodaną dla spółki i jej grupy. Mamy jednak wtedy do dyspozycji pakiet akcji własnych – mówi Smołka.

Rozdrobniony rynek

Rynek dystrybucji wyrobów hutniczych w Polsce jest mocno rozdrobniony, a na jego czele niezmiennie stoi kilka przedsiębiorstw. Liderem jest ThyssenKrupp Energostal. Toruńska firma, należąca od 2001 r. do niemieckiego potentata, od lat dystansuje konkurencję. Według danych udostępnionych na potrzeby rankingu Lista 500 „Rzeczpospolitej" dystrybutor miał w 2014 r. 2,21 mld zł przychodów (wzrost o 3,7 proc.) i prawie 53 mln zł zysku netto.

Mierząc przychodami za 2014 r. drugą co do wielkości spółką w Polsce jest Grupa Polska Stal, która uzyskała 1,18 mld zł sprzedaży (wzrost o ponad 15 proc.), ale zysk netto sięgnął zaledwie 1 mln zł. Grupa Polska Stal jest specyficznym podmiotem – to platforma zakupowa obsługująca innych dystrybutorów będących jej akcjonariuszami.

Konsorcjum Stali z 1,09 mld zł sprzedaży zajęło w ubiegłym roku trzecie miejsce.

To jedyne trzy firmy, które notują obroty przewyższające 1 mld zł. Ranking Polskiej Unii Dystrybutorów Stali uwzględnia również Grupę Pruszyński (999 mln zł sprzedaży) oraz Budmat (953 mln zł), jednak obie te firmy specjalizują się w sprzedaży pokryć dachowych.

Na warszawskiej giełdzie notowanych jest kilku przedstawicieli segmentu dystrybucyjnego. Kapitalizacja Konsorcjum wynosi 209 mln zł przy 308 mln zł wartości księgowej. Konkurentami są: Stalprodukt (wyceniany na 3,2 mld zł przy 1,8 mld zł wartości księgowej), Stalprofil (odpowiednio 222 mln i 267 mln zł) oraz pomniejszy Drozapol (14 mln i 56 mln zł), a także Bowim (44 mln zł – płynność obrotu akcjami jest minimalna, i 77 mln zł). Giełdowi inwestorzy najchętniej stawiają na Stalprodukt i Stalprofil.

Klasyczna dystrybucja stali to biznes mocno uzależniony od cykli koniunkturalnych oraz wahań cen. W przeszłości przypadki, kiedy wysokie zyski firm za jedno półrocze nikły w kolejnym, nie należały do rzadkości. Przedsiębiorstwa w różny sposób próbują sobie z tym radzić – głównie przez dywersyfikowanie źródeł przychodów. Stalprodukt postawił na głębokie przetwórstwo – wytwarza wysokomarżowe blachy do produkcji transformatorów oraz drogowe bariery energochłonne. Stalprofil zaangażował się w segment gazowy – ma spółkę zależną izolującą rury oraz generalnego wykonawcę rurociągów, Drozapol miał epizod z budową farm wiatrowych.

Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa oczekuje wzrostu popytu na stal w najbliższych latach m.in. dzięki inwestycjom infrastrukturalnym współfinansowanym z nowej puli pieniędzy unijnych. Ceny stali są jednak cały czas w trendzie spadkowym – głównie z powodu nadwyżek mocy wydobywczych kopalń rudy żelaza oraz nadwyżek mocy produkcyjnych hut. ar

Analiza SWOT

Mocne strony

- trzeci pod względem przychodów dystrybutor wyrobów hutniczych w Polsce

- współpraca z największymi koncernami budowlanymi działającymi w Polsce

- duży udział przetwórstwa w przychodach, segment zapewnia wyższe marże niż czysta dystrybucja

- deklaracja systematycznego wypłacania dywidend

Słabe strony

- silna ekspozycja na branżę budowlaną

- mocna zależność od wahań koniunktury na stal i cen

- niska płynność notowań akcji

Szanse

- wzrostowe prognozy zużycia stali m.in. dzięki nowym inwestycjom infrastrukturalnym współfinansowanym z funduszy unijnych

- dalsza współpraca z dużymi spółkami budowlanymi

- możliwość ekspansji dzięki przejęciom

Zagrożenia

- kontynuacja spadków cen stali

- całkowita wymiana zarządu, prezesem menedżer z zewnątrz

- konkurencja zza wschodniej granicy

- powtórka błędów, do jakich doszło przy inwestycjach infrastrukturalnych w poprzedniej perspektywie unijnej – skutkujących m.in. zatorami płatniczymi

Analiza techniczna | Korekta zatrzymała się na ważnym poziomie

Kurs akcji producenta zbrojeń budowlanych porusza się w trendzie wzrostowym od końca listopada 2014 r. Spółka nie grzeszy płynnością, ale bykom udało się utworzyć sekwencję coraz wyższych dołków i szczytów i doprowadzić do skrzyżowania średnich kroczących z 50 i 200 sesji (w marcu utworzyły złoty krzyż). W II połowie maja trend wzrostowy zatrzymał się na poziomie 45,66 zł. Rynek wszedł w fazę korekty, który sprowadziła kurs między ważne zniesienia Fibonacciego: 38,2-proc. (35,1 zł) oraz 50-proc. (31,75 zł). Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem wąskiej konsolidacji przy tym pierwszym pułapie, co może zwiastować wybicie w górę. Jeśli do niego dojdzie, kolejnym celem byków będzie 39,25 zł, gdzie znajduje się 23,6-proc. zniesienie. Następna bariera to już szczyt trendu 45,66 zł. Z kolei pogłębienie spadku poniżej 31,75 zł, może skutkować zejściem do 28,4 zł lub niżej. PZ

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA