Wypchane po brzegi portfele zamówień, kontynuacja robót na budowach, zadeklarowane lub nie do końca wykluczone dywidendy – po pierwszym szoku wywołanym pandemią branża budowlana nie wygląda źle. Pytanie, jak będzie w dłuższym terminie.
W kwietniu wartość produkcji budowlano-montażowej skurczyła się o 0,9 proc. rok do roku – oszacował GUS. Co prawda o 9,3 proc. wzrósł wynik firm zajmujących się budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej, ale spadki zanotowały budownictwo ogólne i specjalistyczne, o odpowiednio 8,9 i 4,8 proc. Licząc za cztery miesiące, wartość produkcji budowlano-montażowej wzrosła rok do roku o 6,3 proc., w analogicznym okresie ub.r. notowany był wzrost o ponad 17 proc., a jeszcze rok wcześniej o ponad 19 proc. Hamowanie rynku widoczne było wyraźnie w zeszłym roku, kiedy to produkcja budowlano-montażowa urosła ostatecznie w jednocyfrowym tempie wobec dwucyfrowych zwyżek w poprzednich latach.