Rynek forex, a dokładniej rynek CFD, czyli kontraktów na różnice kursowe, od wielu lat przeżywa w naszym kraju rozkwit. Zainteresowanie nim dodatkowo wzrosło w ostatnich miesiącach, kiedy pandemia uderzyła w rynki finansowe. To nie przypadek. Rynek ten daje praktycznie nieograniczone możliwości i okazję do szybkiego, pokaźnego zarobku. A jest na wyciągnięcie ręki.

Ci, którzy myślą o tym, aby spróbować swoich sił na rynku CFD, muszą jednak pamiętać, że nie ma nic za darmo. Na rynku forex równie szybko można zarobić, jak i stracić pieniądze. I to wszystkie.

Handel trwa praktycznie non stop

O rynku kontraktów CFD mówi się, że on nigdy nie śpi. I jest w tym dużo prawdy. Nie ma bowiem ściśle określonych ram czasowych, w odróżnieniu od handlu akcjami na tradycyjnych giełdach. Handel kontraktami odbywa się praktycznie bez przerwy od poniedziałku do piątku.

Niewątpliwie siłą tego rynku jest bogata oferta. Część firm oferujących dostęp do niego proponuje nawet kilka tysięcy instrumentów. Są to oczywiście kontrakty walutowe (stąd powszechnie używane określenie: rynek forex), ale także instrumenty, które pozwalają inwestować na rynku towarów i surowców, kryptowalut, indeksów giełdowych czy też akcji. W jednym miejscu można więc handlować instrumentami odzwierciedlającymi notowania m.in. dolara, euro, złotego, ropy naftowej, metali szlachetnych, ale również np. cukru, bawełny czy kukurydzy.

Foto: GG Parkiet

Nie ogranicza nas przy tym grubość portfela. Kontrakty CFD są tak skonstruowane, że inwestowanie można zacząć od stosunkowo niewielkich kwot (kilkaset złotych). Znaczenie ma tu chociażby mechanizm dźwigni finansowej – jeden z głównych wabików dla inwestorów. W praktyce dźwignia pozwala inwestować kwoty wielokrotnie większe od tych, jakie faktycznie mamy na rachunku.

Dźwignia finansowa jest z jednej strony błogosławieństwem i nieodzownym elementem rynku, ale z drugiej strony przy nieudanych i nierozważnych inwestycjach może okazać się przekleństwem. Właśnie dzięki niej jesteśmy w stanie osiągać imponujące stopy zwrotu w krótkim czasie. Oczywiście pod warunkiem, że dobrze obstawimy kierunek notowań instrumentu bazowego. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy podejmiemy błędne decyzje. Wtedy straty na rachunku inwestycyjnym mogą być naprawdę bolesne. W czarnym scenariuszu możemy w krótkim czasie stracić nawet cały kapitał.

W tym kontekście nie dziwi, że dźwignia finansowa od dłuższego czasu znajduje się w centrum uwagi regulatorów. Chcąc chronić początkujących inwestorów, odgórnie wprowadzili maksymalny poziom dźwigni. Największa z nich wynosi obecnie 1 do 100. Oznacza to, że otwarcie kontraktu, którego wartość wynosi 100 tys. zł, wymaga od nas depozytu w wysokości 1000 zł. Przed interwencją regulatorów w Polsce można było handlować z dźwignią wynoszącą nawet 1 do 500.

Statystyki ostrzegają przed niebezpieczeństwem

O tym, z jak dużym ryzykiem mamy do czynienia i jakie szkody może wyrządzić nieumiejętne korzystanie z dźwigni finansowej, najlepiej świadczą statystyki. Od wielu lat zwraca na nie uwagę chociażby Komisja Nadzoru Finansowego. Dane KNF pokazują, że na szeroko rozumianym rynku forex pieniądze traci około 80 proc. inwestorów. Nieco lepiej wyglądają statystyki, które co kwartał prezentują sami brokerzy, chociaż i one pokazują, że większość inwestujących na tym rynku ponosi stratę. Na minusie jest około 60 proc. klientów.

Liczby te powinny być najlepszym ostrzeżeniem dla osób, które myślą, że mogą w łatwy i szybki sposób zarobić pieniądze. Rynek CFD charakteryzuje się bardzo wysoką dynamiką, szczególnie w obecnych warunkach, a to wiąże się z dużymi emocjami, z którymi nie wszyscy sobie radzą. Atmosfera jest dodatkowo podgrzewana przez nadzieję na wielkie zyski po zastosowaniu dźwigni finansowej. To zachęca do ryzykownych decyzji. Jedno jest pewne: rynek nie jest dla każdego, a już na pewno nie dla osób, które dopiero wkraczają w świat inwestycji i nie mają odpowiedniej wiedzy.

Do handlu kontraktami trzeba się dobrze przygotować. Należy zapoznać się ze specyfiką instrumentów, ale też z tym, jak działa dźwignia finansowa. Dobra informacja jest taka, że dostęp do wiedzy jest praktycznie nieograniczony. Brokerzy oferują szeroki zakres usług edukacyjnych pozwalających lepiej zrozumieć funkcjonowanie tego rynku. Wielu pośredników daje też dostęp do kont demo, które umożliwają sprawdzenie w praktyce, jak odbywa się handel, bez ryzyka utraty pieniędzy.

Trzeba jednak pamiętać, że konto demo to tylko namiastka tego, z czym spotkamy się w rzeczywistości. Czym innym jest handel wirtualnymi środkami, a czym innym prawdziwymi pieniędzmi, często odkładanymi przez długi czas. W realu bardzo istotny jest czynnik emocjonalny.

Eksperci radzą, żeby w ramach przygotowań do prawdziwego handlu opracować plan działania i później się go trzymać. Pozwoli to ograniczyć ryzyko podejmowania pod wpływem emocji niepotrzebnych działań. Ważne, aby plan uwzględniał nie tylko to, w jakie instrumenty będziemy inwestować i kiedy zaczniemy to robić. Równie istotna, a może nawet ważniejsza, jest strategia wyjścia z inwestycji, szczególnie w sytuacji, gdy zaczyna ona przynosić straty. W tym kontekście warto pamiętać chociażby o zleceniach zabezpieczających przed zbyt dużą utratą kapitału (tzw. stop loss).

Wielu brokerów dających dostęp do rynku

Równie ważnym elementem przygotowań do wejścia na rynek CFD jest wybór domu maklerskiego, za pośrednictwem którego będziemy handlować kontraktami. Tutaj również mamy spory wybór.

Duży popyt na te usługi sprawił, że jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się w Polsce firmy dające dostęp do rynku. Z jednej strony są to wyspecjalizowane podmioty skupiające się wyłącznie na kontraktach CFD, ale z drugiej strony do grona tego dołączyły tradycyjne domy maklerskie, które dołożyły tego typu produkty do standardowych instrumentów giełdowych, takich jak akcje.

Tak jak wszędzie, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze, tak również na tym rynku można znaleźć czarne owce. Wciąż jeszcze są firmy, które mamią inwestorów wizją szybkiego i łatwego zysku. Podejście takie powinno wzbudzić naszą szczególną czujność.

Przegląd rynku regularnie robi Komisja Nadzoru Finansowego. Efektem jej działań jest wpisywanie kolejnych firm niespełniających wymagań na listę ostrzeżeń publicznych.

Szansa na zarobek w czasie wzrostu i spadku cen

Oczywiście przepisu na sukces na rynku forex nie ma. Nie zapewni nam tego ani wiedza, ani staranne przygotowanie. Tak samo nie istnieje jednoznaczna odpowiedź na pytanie, w co obecnie warto zainwestować.

Rynek CFD to praktycznie nieograniczone możliwości inwestycyjne. Teoretycznie można zarabiać zarówno w czasie wzrostu, jak i spadku cen instrumentów bazowych. Wybór pomysłu inwestycyjnego jest więc sprawą indywidualną. Jak jednak wskazują brokerzy, zestaw instrumentów najpopularniejszych wśród inwestorów jest względnie stały. Są to najważniejsze pary walutowe, w tym również te ze złotym, kontrakty na największe światowe indeksy oraz najpopularniejsze surowce i towary, takie jak np. ropa naftowa.

Trzeba pamiętać, że charakterystyczną cechą rynku CFD jest zmienność. Im jest ona większa, tym większa szansa na szybki, ponadprzeciętny zysk, ale też wyższe ryzyko poniesienia straty. Jeśli więc w jakimś obszarze rynku dzieją się nadzwyczajne rzeczy i w związku z tym wahania cen są bardzo duże, szybko pojawiają się tam inwestorzy. Od nich samych zależy, jak ta zmienność oraz możliwości stwarzane przez rynek CFD zostaną wykorzystane.

Dobre przygotowanie i panowanie nad emocjami to pierwszy krok do sukcesu

Szeroko rozumiany rynek forex ma wiele zalet i daje inwestorom niemal nieograniczone możliwości, ale trzeba pamiętać o ryzyku wiążącym się przede wszystkim ze stosowaniem mechanizmu dźwigni finansowej. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że około 80 proc. inwestorów ponosi na tym rynku straty. Ci, którzy chcą mimo wszystko spróbować swoich sił, powinni się do tego dobrze przygotować. Trzeba zacząć od opracowania strategii i ustalenia granicy akceptowanych strat. I zasad tych należy przestrzegać.

Łukasz Zembik_opinia

ekspert rynku OTC, TMS Brokers

Rynek forex jest dynamiczny, charakteryzuje się wysoką zmiennością cen instrumentów i wolumenu obrotów. To rynek, na którym można sporo zarobić, ale też stracić. Początkujący inwestor powinien pamiętać, że kontrakty CFD (na różnice kursowe) wykorzystują dźwignię finansową, która może kusić zwielokrotnionym zyskiem, ale też wiąże się z dużym ryzykiem. Do transakcji należy więc podchodzić z dystansem, na chłodno. Niebezpiecznym posunięciem byłoby przeznaczenie – pod wpływem emocji – na depozyt zabezpieczający wszystkich środków zgromadzonych na koncie maklerskim. Początkującym polecam inwestowanie małych kwot i przestrzegam przed korzystaniem z ofert podmiotów oferujących usługi brokerskie, ale niepodlegających regulacjom. Bezpieczniej jest wybrać renomowane instytucje podlegające nadzorowi. W Polsce brokerzy będący pod nadzorem KNF, tacy jak TMS Brokers, zapewniają klientom ochronę przed ujemnym saldem i wspierają ich, udostępniając bazę edukacyjną. Jeśli planujemy inwestować na tym rynku długoterminowo, nieuniknione będzie cięcie strat. Określmy więc z góry poziom ryzyka, bez założenia „cena zawsze wróci", zastanówmy się, czy stać nas na takie ryzyko, i ustawmy zlecenie obronne (stop loss). Analizujmy i handlujmy na kilku rynkach. Zbyt duże rozproszenie uwagi zazwyczaj nie kończy się dobrze. I ostatnia rada: bądźmy konsekwentni i nie podejmujmy pochopnych decyzji.

Sebastian Zadora_opinia

dyrektor w DM BOŚ

Rynek CFD, mimo wielu zalet, z pewnością nie jest rynkiem dla każdego. A już na pewno odradzałbym stawianie tu pierwszych kroków w inwestowaniu na rynku kapitałowym. Należy pamiętać, że na rynku CFD handluje się wyłącznie instrumentami pochodnymi, które z definicji wymagają dość solidnego przygotowania, zarówno merytorycznego, jak i mentalnego. Inwestor aspirujący do tego, aby odnosić sukcesy na tym rynku, musi zapoznać się szczegółowo z konstrukcją dostępnych instrumentów finansowych oraz specyfiką obrotu pozagiełdowego. Należy przyjąć, że zdobycie podstawowej wiedzy z tego zakresu wymaga minimum kilkudziesięciu godzin szkolenia, przy założeniu, że korzystamy z materiałów wysokiej jakości.

To jest jednak ta łatwiejsza część. Dużo większym wyzwaniem jest zrozumienie, że sukces w inwestycjach wymaga wypracowania strategii i zdobycia umiejętności kontrolowania swoich emocji w takim stopniu, aby ta strategia mogła być konsekwentnie realizowana. Ten element jest trudny i wymaga najczęściej długotrwałego procesu, a także zaangażowania na pewnym etapie choćby niewielkiego kapitału.

Na szczęście instrumenty CFD należą do najbardziej elastycznych wśród dostępnych na rynkach kapitałowych i to początkowe zaangażowanie nie musi (a właściwie nie powinno) dotyczyć znacznych kwot.