Szybko zmieniające się oczekiwania odnośnie do polityki monetarnej w USA dodają wiatru w żagle dolarowi. Amerykańska waluta dość dynamicznie umacnia się zarówno do euro, jak i innych walut, w tym złotego. Dodatkowo jeszcze złoty marnieje na tle euro, gdzie – podobnie jak w USA – ostatnio doszło do podwyżki stóp procentowych. Czwartek przynosi kolejne zwyżki USD, który chwilami kosztuje ponad 3,86 zł. Euro w czwartkowy poranek przebiło z kolei barierę 4,4 zł, będąc najwyżej od przełomu lat 2023/2024. Obok kwestii polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych i strefie euro inwestorów mogą niepokoić incydenty na wschodniej flance NATO i wzmożone ataki Rosji na Ukrainę. 

Czytaj więcej

Poranny zjazd szybko odrobiony przez WIG20

Dolar jest ostatnio wyraźnie mocniejszy od euro. Kurs głównej pary walutowej przed miesiącem sięgał nawet 1,17 euro za dolara, podczas gdy w tym tygodniu spadł poniżej 1,14, blisko tegorocznego minimum. Jak wskazują ekonomiści ING BSK, źródłem umocnienia amerykańskiej waluty były wyraźnie lepsze od oczekiwań wstępne dane PMI dla USA (pozytywna niespodzianka po stronie analogicznych danych ze strefy euro była mniejsza), ostudzenie rynkowych nadziei na przełom w rozmowach USA – Iran, wzrost prawdopodobieństwa październikowej podwyżki stóp procentowych Fedu (powyżej 70 proc.), który wywołały jastrzębie komentarze przedstawicieli FOMC.

Według ING BSK splot umacniającego się dolara oraz wzrostu ryzyka geopolitycznego w Europie (po incydencie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski śmigłowiec) zadecydował o przełamaniu oporu technicznego na poziomie 4,368 i ustanowieniu przez EUR/PLN maksimum z 2024 r. „Zmiana układu sił na wykresie EUR/PLN sprawia, że złotemu trudno będzie powrócić do obowiązującego w ostatnich dniach przedziału 4,35–4,368. Co więcej, w obecnych uwarunkowaniach opory techniczne są dość rozstrzelone, stąd przy utrzymaniu negatywnych nastrojów w regionie nie można wykluczyć ruchu w kierunku 4,3944. Tym bardziej, gdyby ryzyko wojny hybrydowej z Rosją na terenie Europy wciąż rosło” – wskazują ekonomiści w porannym raporcie.