W środę złoty był wyraźnie słabszy w stosunku do najważniejszych walut.  Krajowa waluta najmocniej osłabiła się w odniesieniu do dolara, za którego płacono nawet 3,84 zł wobec 3,79 zł dzień wcześniej. Tym samym znalazł się na najwyższym poziomie od kwietnia 2025 roku. Więcej kosztowało również euro, które umocniło się do 4,38 zł. Tak wysoko wspólna waluta nie była wyceniana od blisko trzech lat.

Czytaj więcej

Dolar wcale nie musi być mocny

Dolar pręży muskuły

 W ostatnich tygodniach polska waluta nie miała lekko. Inwestorzy przestali na nią patrzeć łaskawym okiem. Na drodze złotego nie po raz pierwszy stanął dolar, który wrócił do łask inwestorów, co przekłada się na jego siłę względem pozostałych walut, czego najlepszym przykładem jest cofnięcie notowań pary EURUSD poniżej poziomu 1,14. Co ciekawe, amerykańska waluta zyskuje kosztem złotego w sytuacji, gdy mamy do czynienia z deeskalacją na Bliskim Wschodzie, która daje nadzieję na poprawę sytuacji na rynku surowców energetycznych. - W dużej mierze może być to kwestia powiększającego się na rynku przekonania o tym, że FED jeszcze mocniej będzie podnosił stopy procentowe niż zakładano, przy względnie mniej jastrzębiej retoryce NBP – wskazują w komentarzu  analitycy XTB. - Niewykluczone też jest, że obecna podwyższona dynamika ruchów widocznych to kwestia czysto spekulacyjna, mająca za sobą efekt wybić lokalnych szczytów i, co za tym idzie, wymuszenia pokrycia ewentualnych pozycji krótkich części rynku - zauważa.

Czytaj więcej

Złotego czeka spokojna przyszłość, choć presja będzie narastać