Środowa sesja na warszawskiej giełdzie przyniosła korektę ostatnich zwyżek indeksów, co wpisało się w negatywne nastroje na zagranicznych giełdach. W wyniku powrotu podaży WIG20 na finiszu został zepchnięty 0,75 proc. pod kreskę, schodząc poniżej 4200 pkt. Słabość warszawskiego parkietu wynikła głównie ze schłodzenia nastrojów na pozostałych rynkach akcji. Większość indeksów na giełdach Starego Kontynentu znalazła się na minusach, ale zasięg spadków głównych wskaźników był ograniczony. Można było odnieść wrażenie, że inwestorzy wcale nie palili się do pozbywania się akcji, mając na uwadze deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie, która przyniosła pogłębienie spadków cen ropy i gazu, które zniżkowały już szósty dzień z rzędu. Na krajowym rynku mieliśmy raczej do czynienia z klasycznym odreagowaniem i cofnięciem po ostatnich wzrostach, które wyniosły krajowe indeksy na nowe maksima.
Duże spółki korygują zwyżki, JSW negatywnie zaskoczyła wynikami
Inwestorzy handlujący na krajowym parkiecie chętnie pozbywali się walorów największych firm. Negatywnie wyróżniały się przede wszystkim akcje Allegro, które zanotowały najgłębszą korektę w indeksie WIG20. Przecena nie oszczędziła papierów Budimeksu, Pepco i Grupy Kęty. Na celowniku sprzedających znalazły się również walory banków, które lekko cofnęły się od historycznych szczytów z poprzedniej sesji. Podaż nie odpuściła też Orlenowi i KGHM, w wyniku czego ich papiery finiszowały pod kreską. Negatywnym nastrojom skutecznie oparły się jedynie lekko drożejące walory Modivo i CD Projektu.
Na szerokim rynku wyraźną przewagę mieli sprzedający, spychając kursy większości mniejszych firm pod kreskę. Wśród najmocniej przecenionych spółek była m.in. JSW, która postraszyła rynek stratą zanotowaną w I półroczu br.