Grupa Orlen miała dotychczas bardzo ambitne cele dotyczące rozwoju w dziale wodoru, czego wyraz dała m.in. w strategii wodorowej do 2030 r. oraz strategii grupy do 2035 r. To prawdopodobnie już jednak przeszłość. „Zweryfikowane cele w obszarze wodoru zostaną przedstawione wraz z aktualizacją strategii” – informuje dział prasowy Orlenu. Dopytywany, o którą strategię chodzi i jakie cele wymagają weryfikacji, informuje jedynie, że przedstawi je po aktualizacji strategii grupy.
Płocka spółka ma jednak problemy z aktualizacją strategii. Jej zarząd już w listopadzie ubiegłego roku zapowiadał rozpoczęcie procesu weryfikacji i aktualizacji tego dokumentu. Zadeklarował wówczas zaprezentowanie aktualizacji w I kwartale tego roku. Potem padały kolejne deklaracje różnych przedstawicieli koncernu, ale do dziś nie zostały spełnione.
Zielony wodór dopiero ma odgrywać istotną rolę w Orlenie
W komunikacie giełdowym informującym o przyjęciu strategii grupy Orlen do 2035 r. w zasadzie zawarto tylko jeden cel dotyczący wodoru. Spółka podaje, że w produkcji rafineryjnej chce wykorzystywać około 210 tys. ton rocznie wodoru niskoemisyjnego i odnawialnego. Z kolei w prezentacji do strategii dodatkowo jest mowa o zapotrzebowaniu na takie paliwo przy produkcji nawozów na poziomie około 110 tys. ton i przy produkcji paliw syntetycznych około 30 tys. ton. W efekcie zapotrzebowanie koncernu na niskoemisyjny i odnawialny wodór miało sięgać 350 tys. ton rocznie. Dodatkowo około 12 tys. ton koncern chciał oferować na rynku jako paliwo transportowe.
Czytaj więcej
PAK–PCE Biopaliwa i Wodór chce ponad dwukrotnie zwiększyć łączną moc instalacji do produkcji zielonego wodoru. Projekt jest już realizowany i ma zo...
Cele te planowano zrealizować m.in. poprzez rozbudowę portfela projektów produkcji wodoru poprzez proces elektrolizy o łącznej mocy około 0,9 GW, z czego w Polsce planowano około 0,7 GW. Brakująca część paliwa miała być importowana drogą morską i rurociągami.
Dziś Orlen, pytany o to, czy w ubiegłym lub tym roku w ogóle w produkcji rafineryjnej i nawozów wykorzystywał zielony wodór twierdzi, że dopiero będzie on odgrywał istotną rolę w dekarbonizacji jego aktywów produkcyjnych. „Spółka obecnie koncentruje się na przygotowaniu i realizacji projektów wielkoskalowej produkcji wodoru RFNBO (wodór uznawany w UE za paliwo odnawialne pochodzenia niebiologicznego – red.) oraz niskoemisyjnego, odpowiadających na zapotrzebowanie rynku i wymagania regulacyjne” – twierdzi dział prasowy Orlenu.
Czytaj więcej
Polska jest jednym z największych producentów wodoru w Unii, ale wciąż dominuje u nas jego emisyjna, szara odmiana. Firmy planują nowe instalacje z...
Orlen unika udzielenia merytorycznych odpowiedzi
W kolejnych latach można oczekiwać w koncernie stopniowego wzrostu znaczenia wodoru odnawialnego wraz z rozwojem rynku, wdrażaniem nowych projektów produkcyjnych oraz unijnych regulacji. Jednocześnie tempo tego procesu ma być uzależnione od warunków regulacyjnych, ekonomiki projektów, dostępności odnawialnej energii elektrycznej oraz rozwoju rynku odbiorców wodoru.
Orlen nie tłumaczy, co to w praktyce może oznaczać. Unika nawet odpowiedzi na pytania dotyczące tego, jakie ma obecnie moce produkcyjne w zakresie szarego wodoru wytwarzanego głównie z gazu ziemnego na instalacjach rafineryjnych i nawozowych. Tymczasem niespełna cztery lata temu określał je na 494 tys. ton. Kolejna niewiadoma to produkcja. Ponad trzy lata temu podawał, że produkcja szarego wodoru wynosi około 45 ton na godzinę. Dziś ogranicza się do poinformowania o prowadzeniu produkcji na stabilnym poziomie w połączeniu z ilością przetwarzanej ropy i wytwarzanych nawozów.
Orlen, odnosząc się do strategicznych celów do 2035 r., podaje dziś tylko jedną wartość: „Na obecnym etapie przewidywana produkcja wodoru odnawialnego w grupie wynosi około 90 tys. ton rocznie”. Nie ujawnia jednak, czy to określenie dotyczy wodoru RFNBO.