To, jakie informacje napłyną w środę wieczorem po posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej, może być kluczowe dla globalnego sentymentu. Po ostatnich danych z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych oraz tych o inflacji w zeszłym tygodniu, a także patrząc na cały kontekst rynku ropy naftowej, podwyżka stóp procentowych o 25 punktów bazowych jest w zasadzie przesądzona. I rynki nie powinny być tym zaskoczone. Kluczowe będzie to, jaki dostaniemy towarzyszący tej decyzji komunikat, jak będą wyglądać nowe projekcje makroekonomiczne oraz co powie podczas konferencji prasowej przewodniczący Fed Kevin Warsh.

Ból głowy dla wielu bankierów centralnych to teraz rynek długu – w ostatnich dniach rentowności 10-letnich obligacji rządu USA złamały barierę 5,00 proc. Nie ma prostej recepty, aby zatrzymać te niepokojące tendencje na wielu rynkach. Fed ma pewne możliwości i narzędzia, które mógłby wykorzystać, ale czy z nich już teraz skorzysta? I przede wszystkim, jak rynki to zinterpretują? Dolar znalazł się w ciekawym miejscu, z którego albo pójdzie dalej mocniej w górę, albo też zobaczymy wyraźną ucieczkę od amerykańskiej waluty i generalnie walut fiducjarnych w stronę m.in. kruszców czy kryptowalut. A złoty? Zobaczymy, czy EUR/PLN wybije opór przy 4,35, co wiązałoby się z podejściem USD/PLN w okolice3,80 – to w scenariuszu umocnienia dolara, który choć bardziej preferowany, to niejest pewny. Jednego możemy się spodziewać – wyraźnego wzrostu zmienności.