Przy czym nie tylko sezonowość jest obecnie problemem byków – wyzwanie rzuca także Bliski Wschód, rynek obligacji, a w ostatnich dniach także liderzy sektora sztucznej inteligencji, którzy nawołują do spowolnienia tempa rozwoju modeli AI.
Podczas gdy wszyscy spodziewają się korekty, zwolennicy teorii kontrariańskich zacierają ręce. Ich narracja jest prosta – jeśli zdecydowana część rynku spodziewa się spadków, to albo ich nie będzie, albo pojawią się w ograniczonej skali. Trudno przejść obojętnie obok takiego stwierdzenia – znamienne jest to, że amerykańskie hedge fundy rozpoczęły wrzesień „okopane” w pozycjach zabezpieczających, które zostały otwarte na rynku instrumentów pochodnych.
Czy tym razem „kontrarianie” będą mieli rację? Chciałoby się powiedzieć, że spokój na rynku akcji „wisi na włosku”. Rentowność amerykańskiej obligacji 10-letniej powyżej 5 proc. jest czynnikiem, obok którego inwestorzy nie przejdą obojętnie. Tym bardziej arcyważne będzie środowe posiedzenie Fed oraz konferencja Kevina Warsha. Rynek terminowy stopy procentowej już wydał werdykt i szacuje, że z prawdopodobieństwem przekraczającym 90 proc. amerykańska Rezerwa Federalna podniesie w tym miesiącu poziom stóp procentowych. Ważniejsza od samej decyzji będzie jednak konferencja przewodniczącego Fed i sposób zakomunikowania potencjalnej podwyżki.
Umiejętna komunikacja może sprawić, że podwyżka paradoksalnie wywoła ulgę w segmencie obligacji długoterminowych. Nie jest także wykluczone, że działaniom Fed będzie towarzyszyć skoordynowana akcja wspomagająca rynek obligacji ze strony Departamentu Skarbu USA. Scott Bessent już nieraz pokazał, że jest mocno zdeterminowany, by stabilizować sytuację na rynku długu.
Zwracamy także uwagę na to, że wysokie rentowności amerykańskich obligacji długoterminowych stopniowo przyciągają coraz więcej kapitału. Pod koniec ubiegłego tygodnia odbyła się aukcja obligacji 30-letnich, która, pomimo niesprzyjających okoliczności, zakończyła się sporym sukcesem. Popyt 2,6-krotnie przewyższył podaż, podczas gdy średnio na poprzednich aukcjach wskaźnik bid-to-cover nie przekraczał 2,4. Uwagę dodatkowo zwraca wyjątkowo wysoki, prawie 80-proc. udział w aukcji tak zwanych „indirect bidders”, wśród których znajdują się m.in. inwestorzy zagraniczni i instytucjonalni.
Biorąc pod uwagę powyższe, jesteśmy bardzo daleko od tego, by podzielać opinię, że znajdujemy się w przededniu globalnego kryzysu zadłużenia. Wbrew ogólnej narracji rynkowej wysokie rentowności obligacji długoterminowych zaczynamy coraz bardziej postrzegać w kategoriach okazji inwestycyjnej. Ewentualna podwyżka stóp procentowych przez Fed jest już uwzględniona w wycenach. Ponadto niezmiennie uważamy, że jeśli inflacja nie ma charakteru popytowego, a w gospodarce nie są widoczne efekty „drugiej rundy”, nie ma podstaw do tego, by rozpoczynać typowy cykl podwyżek stóp procentowych. W takim układzie obecne rentowności w horyzoncie średnioterminowym mają sporą przestrzeń do spadku.