– Przyjęliśmy w ramach zarządu, że wydatki inwestycje nie będą przekraczać zysku EBITDA w ujęciu kwartalnym. Kontynuowane będą zwłaszcza zakupy platform intermodalnych – mówi Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo. Jeśli grupa zrealizuje swoje plany, to nabędzie m.in. ok. 400 tego typu wagonów.
Zarząd liczy, że w tym roku wzrośnie ilość przewożonych koleją towarów, i to pomimo pandemii koronawirusa. Powinno to nastąpić zwłaszcza za sprawą kruszyw. Warsewicz zwraca uwagę, że na ten rok GDDKiA zaplanowała 21,5 mld zł wydatków na budowę dróg, a PKP PLK na modernizację linii kolejowych ok. 16,6 mld zł. To znacznie więcej niż w 2019 r., kiedy nakłady wyniosły odpowiednio 15,7 mld zł i 11,1 mld zł. Jednocześnie PKP Cargo zdaje sobie sprawę, że przez koronawirusa sytuacja jest niepewna. Co więcej, wzrost w transporcie kolejowym nie jest tak duży, jak pierwotnie można było oczekiwać. Na dziś grupa nie widzi jednak przesłanek, aby miało nie dojść do wzrostu przewozu kruszyw.
Dalsze zwyżki są możliwe w transporcie kontenerów, zwłaszcza z Chin. Terminal przeładunkowy w Małaszewiczach, znajdujących się przy granicy z Białorusią, już notuje wzrost obrotów. – Fabryki w Chinach zaczynają pracować. Kolej może stamtąd dostarczać do Europy towary prawie miesiąc szybciej niż statki, co powoduje, że ma nad nimi przewagę czasową – twierdzi Warsewicz. Aby sprostać nowym wyzwaniom, PKP Cargo chce zbudować w tym roku siatkę regularnych kolejowych połączeń towarowych. Ma to pozwolić wielu firmom na realizację w obecnych niepewnych czasach dostaw różnych towarów w kontenerach nie tylko na trasach krajowych, ale i międzynarodowych. TRF
Notowania akcji na stronie: