– Z kilkoma podmiotami już podpisaliśmy umowy o poufności. W tym roku dojdzie do transakcji – mówi Piotr Bieliński, prezes giełdowej firmy. Twierdzi, że teraz łatwiej mu rozmawiać o fuzjach niż rok temu, bo mniejsze podmioty gorzej sobie radzą.
W tym roku Action stawia również na zwiększenie eksportu o 30 proc., rozwój współpracy z telekomami oraz wzmocnienie internetowego kanału sprzedaży. Będzie uruchamiać sklepy internetowe w krajach ościennych. Pierwszy ruszy w ciągu tygodnia na Słowacji.
Grupa planuje dalszą optymalizację kosztów. W kwietniu przeniesie magazyn z Warszawy do Nadarzyna. – Zmniejszy to koszty o ok. 90 tys. zł miesięcznie – zapowiada Bieliński. Kolejne oszczędności przyniesie planowane wdrożenie systemów, m.in. faktury elektronicznej, inwentaryzacji ciągłej i sprawdzania paczek na linii logistycznej przez kontrolę ich wagi.
Wszystko po to, by zrealizować cel główny. Jest nim osiągnięcie w 2011 r. dwucyfrowej dynamiki przychodów. Prezes Bieliński szacuje, że już pierwszy kwartał tego roku zakończy się 10-proc. wzrostem.
– To dopiero rozgrzewka przed kolejnymi kwartałami. Całoroczny wynik na pewno będzie lepszy – twierdzi prezes Action.
W 2010 r. przychody grupy przekroczyły 2,1 mld zł. Spółka zarobiła na czysto 26,3 mln zł, a z działalności operacyjnej 34,5 mln zł. Zarząd chce wypłaty dywidendy w wysokości 43 gr na akcję. W 2009 r. było to 85 gr. – Rekomendujemy podział takiej samej części zysku jak w ubiegłym roku, czyli 30 proc. – mówi Bieliński.