Punktem kulminacyjnym na rynku ropy naftowej była napaść USA i Izraela na Iran i wzrost ceny baryłki ropy powyżej 100 dol. Uważam, że atak na Iran, definitywnie umieścił nas w ćwiartce surowcowej, ponieważ wzrost cen nośników energii rozlewa się w wielu dziedzinach gospodarki. Scenariusze makroekonomiczne kreślone pod koniec 2025 r. zdecydowanie ewoluowały, a rynek nie spodziewa się już takiej skali obniżek stóp procentowych na jaką liczył, a nawet wycenia potencjalnie podwyżki, na przykład w strefie euro.
Doskonale obrazuje to indeks surowcowy CRB, który na fali wzrostów cen surowców wyskoczył gwałtownie z poziomu 400 na 460 pkt. Indeks CRB jest indeksem towarowym wyliczanym na podstawie cen kontraktów terminowych na towary. W skład indeksu wchodzi 19 komponentów takich jak: aluminium, kakao, kawa, miedź, kukurydza, bawełna, ropa naftowa, złoto, olej opałowy, wieprzowina, żywy inwentarz, gaz ziemny, nikiel, sok pomarańczowy, benzyna, srebro, soja, cukier i pszenica. Oznacza to, że indeks ten można przyjąć za jeden z wielu barometrów koniunktury na świecie.
Kluczowa kwestia do rozstrzygnięcia to, czy jesteśmy w fazie inflacyjnego ożywienia gospodarczego, czy ta ćwiartka jest już za nami i czas na inflacyjne spowolnienie. W pierwszej sytuacji zysków należy dalej szukać na surowcach, w drugiej należy zastanowić się nad przesuwaniem środków w stronę gotówki. Odpowiedź mogą dać wskazówki z projekcji oraz konferencji FOMC zaplanowanej na środę.