Rynki reagują na eskalację konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie – przede wszystkim bezpośrednie uderzenia USA i Izraela na terytorium Iranu, śmierć najwyższego przywódcy Alego Chameneiego oraz szeroki odwet Iranu. Odwet Iranu objął już nie tylko Izrael, ale także cele w Zatoce Perskiej (m.in. ataki na infrastrukturę w ZEA, Bahrajnie i Kuwejcie), Libanie (Hezbollah) oraz zakłócenia żeglugi w Cieśninie Ormuz.
Bezpośredni wpływ tych wydarzeń na złoto, które tradycyjnie pełni rolę aktywa bezpiecznej przystani w okresach gwałtownej eskalacji geopolitycznej, był początkowo pozytywny. Cena kruszcu wróciła w okolice styczniowego szczytu i osiągnęła poziom około 5400 dol. za uncję. W kolejnych dniach wygląda jednak na to, że jesteśmy świadkami klasycznej „sprzedaży faktów”, czyli realizacji zysków przez inwestorów. Złoto ponownie spadło w okolice 5000 dol. Patrząc na analogiczne sytuacje w przeszłości, bardzo często dochodzi do realizacji zysków bezpośrednio po tego typu wydarzeniach.
Warto również zwrócić uwagę na gwałtowne umocnienie dolara – w zaledwie tydzień kurs USD/PLN wzrósł o około 4 proc. O ile złoto notowane w dolarach weszło w zauważalną korektę niedługo po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, o tyle złoto wyrażone w innych walutach niekoniecznie zachowywało się w ten sam sposób. Cena złota wyrażona w polskim złotym pozostaje jedynie nieznacznie poniżej historycznego szczytu.