Jakie są priorytety JSW dla poprawy w kolejnych kwartałach sytuacji finansowej spółki?

Od roku konsekwentnie prowadzimy intensywne działania restrukturyzacyjne. Być może ich tempo nie wszystkich satysfakcjonuje, ale efekty są już widoczne. Kluczowym elementem było porozumienie ze stroną społeczną, które pozwoliło ograniczyć koszty. Do tego dochodzi wiele mniejszych działań, które łącznie przynoszą kolejne oszczędności.

Obniżenie kosztów działalności jest dla nas podstawą. Bez tego nie będzie trwałej poprawy kondycji spółki. Drugim ważnym czynnikiem jest sytuacja na rynku. Rosnące ceny węgla koksującego i koksu oczywiście nam sprzyjają, ale ich wpływ na nasze przychody zobaczymy dopiero za dwa, trzy miesiące. Wynika to z formuł cenowych w kontraktach.

Cały czas koncentrujemy się również na utrzymaniu płynności. Dopóki nie jesteśmy rentowni, każdego miesiąca tracimy pieniądze. Dlatego musimy konsekwentnie obniżać koszty i poprawiać efektywność, aby w wynikach spółki pojawił się trwały zysk.

W ostatnich tygodniach wynikom towarzyszy już jednak zielony kolor, a kurs akcji mocno rośnie. Inwestorzy wyceniają szanse spółki w przyszłości?

Widzimy to i mamy świadomość oczekiwań rynku. Żeby jednak te oczekiwania się zmaterializowały, spółka musi mieć zdrowe fundamenty. Same wyższe ceny węgla nie wystarczą, aby trwale poprawić sytuację JSW i przywrócić jej rentowność. Musimy wykonać swoją pracę wewnątrz organizacji.

Czytaj więcej

Jest nowy plan inwestycyjny JSW. Oszczędności mniejsze niż zakładano

Czy w związku z rosnącymi cenami węgla jest szansa, aby w trzecim i czwartym kwartale tego roku JSW odnotowała zysk netto?

Dokładamy wszelkich starań, aby wyniki spółki poprawiały się z kwartału na kwartał. Wierzę że w drugim półroczu poprawimy nasz wynik i istotnie ograniczymy straty. Trzeba jednak pamiętać, że drugie półrocze w górnictwie jest zazwyczaj nieco słabsze. Wynika to zarówno z kalendarza, w tym okresów świątecznych, jak i z postępu robót na ścianach wydobywczych oraz zaplanowanego poziomu produkcji. Nie zakładamy też powtórzenia sytuacji z ubiegłego roku, kiedy jedna z kopalń wydobyła o kilkaset tysięcy ton więcej niż pierwotnie planowano. Dlatego dzisiaj bardziej realnym scenariuszem jest dla nas zakończenie okresu strat i osiągnięcie wyniku w okolicach zera.

Poprawie wyników miały pomóc m.in. odejścia pracowników. W efekcie nowelizacji ustawy górniczej z JSW miało odejść ponad 4200 osób do końca roku. Czy tak się stanie?

Już dzisiaj widzimy, że harmonogram odejść się przesuwa. Pierwotnie proces miał rozpocząć się znacznie wcześniej, ale ze względu na ograniczenia regulacyjne mogliśmy go uruchomić dopiero w maju. Straciliśmy więc kilka miesięcy, w których oszczędności mogły już wpływać na nasze koszty.

Po kilku miesiącach realizacji tego procesu widzimy również, że część wcześniejszych założeń była nazbyt optymistyczna. Na urlopy górnicze odchodzą najbardziej doświadczeni pracownicy. Zakładaliśmy, że będziemy w stanie ich zastąpić, ale w praktyce nie jest to takie proste. Część osób pozostających w kopalniach często nie ma jeszcze porównywalnego doświadczenia. Dlatego kopalnia po kopalni, ponownie analizujemy plan odejść. Musimy dokładnie określić, ilu pracowników może odejść bez ryzyka dla bezpieczeństwa i realizacji planów wydobywczych.

W górnictwie doświadczenia i kompetencji nie da się zastąpić z dnia na dzień. Tym bardziej że kopalnie JSW należą do najtrudniejszych w Europie pod względem warunków wydobycia. Mamy do czynienia z kumulacją zagrożeń, tj. z wysokim stężeniem metanu, wstrząsami, tąpaniami, temperaturą czy wyrzutami metanu i skał. W takich warunkach odpowiednie kompetencje i doświadczenie załogi są kluczowe.

Czytaj więcej

JSW Koks nadal będzie istnieć. " Jest za duża by upaść"

Kilka dni temu JSW opublikowała zaktualizowany plan techniczno-ekonomiczny na 2026 r. Wynika z niego, że oszczędności z tytułu odejść pracowników będą w tym roku niższe niż wcześniej planowano. To oznacza, że oszczędności będą, ale pojawią się później?

Tak, efekt finansowy odejść przesunie się w czasie. Wolimy jednak dokładnie zweryfikować plan niż popełnić błąd, którego później nie będziemy mogli łatwo naprawić. Jeżeli pracownik odejdzie na zasadach przewidzianych w ustawie o funkcjonowaniu górnictwa nie możemy go później po prostu ponownie zatrudnić. Oznaczałoby to konieczność zwrotu środków otrzymanych w związku z jego odejściem. Dlatego jeszcze raz sprawdzamy planowane odejścia, aby mieć pewność, że w każdej kopalni pozostaną odpowiednie obsady brygad dołowych.

Bezpieczeństwo jest tutaj absolutnym priorytetem. W większości naszych kopalń schodzimy już z wydobyciem poniżej kilometra. W takich warunkach doświadczenie ludzi ma jeszcze większe znaczenie.

Im głębiej, tym drożej…

…i tym trudniej oraz bardziej niebezpiecznie. Wraz z głębokością rośnie między innymi emisja metanu, a więc również skala zagrożeń, którym musimy przeciwdziałać. Dlatego nie zakładałbym, że same koszty wydobycia będą w przyszłości spadać. Im trudniejsze warunki geologiczne i większe zagrożenia, tym więcej musimy wydawać na ich ograniczanie i zapewnienie bezpieczeństwa. Możemy i musimy szukać oszczędności oraz poprawiać efektywność w wielu obszarach działalności. Nie będziemy jednak oszczędzać na bezpieczeństwie. Z biznesowego punktu widzenia bezpieczne prowadzenie wydobycia jest po prostu warunkiem efektywnego prowadzenia tej działalności.