Ale to już ostatni moment, by hurtownicy mogli zarobić na sprzedaży kupionych taniej zapasów.
– Indeks odzwierciedla stan rynku z lekkim opóźnieniem, bazując na naszych kontaktach z hutami, mogę stwierdzić, że już za chwilę czeka nas jesienno-zimowa korekta – komentuje Robert Wojdyna, prezes PUDS i giełdowego Konsorcjum Stali. – Korekta nie będzie silna, zapaści cenowej nie należy się obawiać. Jeśli zaś chodzi o przyszły rok, perspektywy dla branży stalowej są bardzo obiecujące – dodaje.
Zdaniem Wojdyny rośnie zapotrzebowanie na stal budowlaną. – Przyszły rok może być jednym z najlepszych w historii naszej branży. Polska będzie gonić z rozbudową infrastruktury przed Euro 2012, duże ożywienie następuje w budownictwie mieszkaniowym i komercyjnym.
Jeśli nasza gospodarka będzie się rozwijać w takim tempie jak dotychczas, zapotrzebowanie na stal będzie rosło także w innych sektorach – mówi Wojdyna. W opinii prezesa odbicie – uwzględniając sezonowe korekty – utrzyma się dwa, trzy lata. – Dopóki do Polski będą napływać fundusze unijne, zużycie stali będzie rosnąć – podsumowuje.
Według szacunków Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej w tym roku produkcja stali wyniesie 8,5 mln ton, a zużycie nieco ponad 9 mln ton. W 2009 roku produkcja spadła do nienotowanego od lat poziomu 7,1 mln ton (to o 27 proc. mniej niż w roku 2008), natomiast zużycie wyniosło 8 mln ton (spadek o 29 proc.).
Eurofer, branżowa organizacja europejskich hut, spodziewa się utrzymania trendu wzrostowego konsumpcji stali w końcówce tego roku i w całym 2011 roku. Do poziomów zużycia stali notowanych przed kryzysem będzie jednak daleko. W 2010 roku konsumpcja ma wzrosnąć o 3,9 proc. – będzie to o 23 proc. mniej niż w 2007 roku.
[ramka][b]12 mln ton[/b]
do takiego zużycia stali polski rynek powróci najwcześniej w 2012 roku – szacuje Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa[/ramka]