– Jesteśmy zgodni, że OZE mają się rozwijać. Chodzi tu także o morskie farmy wiatrowe. Jest taka wola polityczna – zadeklarował podczas zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" i „Parkiet" debaty na temat morskich farm Kazimierz Kleina, senator i wiceprzewodniczący pomorskiej PO.
Przewiduje się, że w Polsce w ciągu kilkunastu najbliższych lat mogą powstać morskie farmy wiatrowe posiadające nawet 6 GW mocy. Wartość tych inwestycji ma sięgnąć nawet 80–100 mld zł. Ale najpierw trzeba usunąć przeszkody. Inwestorom brakuje przede wszystkim ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), której wprowadzenie opóźnione jest już o wiele miesięcy.
Inwestorzy poczekają?
Zagraniczni inwestorzy już tracą cierpliwość. Hiszpańskie firmy EDP Renewables i Iberdrola zrezygnowały z budowy wiatraków na Bałtyku za około 30 mld zł. Także polskie firmy straszą, że mogą się wycofać. – Jeżeli podczas okresu analiz okazałoby się, że projekty nie są opłacalne, to my też nie zainwestujemy – powiedział w czasie debaty Michał Prażyński, wiceprezes PGE Energia Odnawialna.
– Rozwój OZE to pewien koszt, dlatego trzeba zacząć rozmawiać o liczbach. Polska nie jest jedynym krajem, gdzie miałyby działać farmy na morzu – przypomniał Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
– Brakuje mi uporządkowanego myślenia o energetyce jako całości. Potrzebne są wizje przynajmniej kilkunastoletnie – ocenił poseł SLD Grzegorz Napieralski.
– Pierwsza morska farma wiatrowa na Bałtyku może zostać oddana do użytku w 2020 r. A więc do tego czasu żadnych kosztów ta technologia nie spowoduje i na pewno nie wpłynie na ceny energii – mówił Maciej Stryjecki, prezes Fundacji na rzecz Energetyki Zrównoważonej. Aleksander Gabryś z Ernst & Young przypomniał, że ten nowy sektor gospodarki ma jej przynieść 74 mld zł wartości dodanej w kolejnych latach. Rafał Hajduk, partner w kancelarii Norton Rose Fulbright, zwrócił uwagę, że inwestorom jest potrzebne stabilne prawo gwarantujące powodzenie projektów.
Ministrowie deklarują
– My zrobiliśmy swoje. Zlikwidowaliśmy bariery czasowe i finansowe zmieniając ustawę o obszarach morskich RP, wydaliśmy pozwolenia na wznoszenie sztucznych wysp, które są pierwszym krokiem do budowy farm wiatrowych na morzu – wyliczała Anna Wypych-Namiotko, wiceminister transportu odpowiedzialna za gospodarkę morską.
– Pracujemy nad wersją projektu ustawy, która nie ma być kolejną, ale finalną, i gwarantować nowe otwarcie dla rynku OZE i podmiotów na nim funkcjonujących – powiedział wiceminister gospodarki Jerzy Pietrewicz. – Odczuwamy już ich zniecierpliwienie w związku z przedłużającymi się pracami nad ustawą, ale trudno o konsensus dobry dla wszystkich. Chcemy, by sektor OZE się rozwijał, ale nie może to naruszać równowagi gospodarki – tłumaczył.
– OZE przyczyniają się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego. A niższa emisja CO2 oznacza mniejsze koszty zdrowotne. W Polsce jest miejsce dla morskich farm, choć ja jestem zwolenniczką tańszych źródeł energii – dodała Beata Jaczewska, wiceminister środowiska.