Jesteśmy właśnie w trakcie procedury rozszerzania granic specjalnej strefy ekonomicznej, m.in. w Oświęcimiu – przyznał Jacek Bielawski z Krakowskiego Parku Technologicznego, spółki zarządzającej krakowską specjalną strefą ekonomiczną. – Z wnioskiem w tej sprawie wystąpiliśmy do Ministerstwa Gospodarki pod koniec lutego tego roku, decyzji spodziewamy się na początku drugiego półrocza – dodał.
[srodtytul]Utajniona nazwa[/srodtytul]
Chodzi o rozszerzenie oświęcimskiej podstrefy o prywatne grunty należące do firmy, która spełnia wszystkie wymogi wynikające z rozporządzenia. KPT wystąpił z odpowiednim wnioskiem do resortu, bo dwie działki, które można było w Oświęcimiu zaoferować potencjalnym inwestorom (każda o powierzchni nieco ponad 2,5 ha) nie spełniały wymogów zainteresowanej spółki.
Bielawski nie chciał jednak zdradzić, a jaki konkretnie podmiot chodzi. – Zostaliśmy zobligowani do tego, aby zachować w tajemnicy nazwę tego inwestora – wyjaśnił przedstawiciel KPT. Dodał natomiast, że na terenach, które dołączą do podstrefy, ma być prowadzona działalność produkcyjna i badawczo-rozwojowa. – Jednak na razie jej charakteru również nie mogę ujawnić – powiedział nam Bielawski.
[srodtytul]Bez komentarzy[/srodtytul]
Jak dowiedział się nieoficjalnie „Parkiet” ze źródeł rynkowych, inwestorem tym ma być właśnie Synthos. Oświęcimska firma jest już gotowa rozpocząć projekt, czeka jedynie na decyzję o poszerzeniu granic SSE.
O odniesienie się do naszych informacji poprosiliśmy Dariusza Krawczyka, prezesa Synthosu. Odesłał nas jednak do służb prasowych. A Agata Kościelnik, która w firmie z Oświęcimia zajmuje się komunikacją, odpowiedziała krótko: – Nie komentujemy.
Przypomnijmy, że działalność w specjalnej strefie daje firmie, która ją prowadzi, możliwość uzyskania zwolnienia z podatku dochodowego CIT aż do 2020 r. (do tego czasu mają funkcjonować specjalne strefy ekonomiczne).
[srodtytul]Plany akwizycyjne[/srodtytul]
O planach rozwoju organicznego zarząd Synthosu wspomina w sprawozdaniu z działalności spółki za ubiegły rok.
Jak można przeczytać w dokumencie strategicznym, celem władz ma być wzmocnienie grupy Synthosu jako środkowoeuropejskiej firmy petrochemicznej, produkującej m.in. kauczuki syntetyczne i tworzywa styrenowe. Sposobem realizacji tego celu jest nie tylko rozwój organiczny, ale również „przejęcia konsolidujące rynek”. To o tyle ciekawe, że – po pierwsze – wcześniej Synthos nie składał tego typu deklaracji, a – po drugie – stanowić może odpowiedź na pytanie, co spółka ma zamiar zrobić z ogromną gotówką, jaką udało się jej zgromadzić do tej pory.
[srodtytul]Miliard złotych w kasie?[/srodtytul]
Skonsolidowany zysk netto Synthosu (przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej) przekroczył w ubiegłym roku 476 mln zł. Jednak na koncie oświęcimskiej spółki na koniec grudnia 2010 r. znajdowała się znacznie większa suma – 663 mln złotych. Zdaniem części analityków rezultaty, jakie spółka wypracowała w I kwartale tego roku, mogły podwyższyć tę kwotę nawet do 1 mld zł (Synthos ma opublikować wyniki finansowe 13 maja).
Kontrolowany w 57,62 proc. przez Michała Sołowowa Sythnos konsekwentnie od lat nie wypłaca akcjonariuszom dywidendy. W projektach uchwał na dzisiejsze WZA spółki również proponuje się, aby cały zeszłoroczny zysk w wysokości ponad 96,84 mln zł przeznaczyć na kapitał zapasowy.
[mail=bartlomiej.mayer@parkiet.com]bartlomiej.mayer@parkiet.com[/mail]