Na rynku EUR/USD odbywa się pełzająca korekta piątkowego solidnego spadku notowań. Od początku tygodnia notowania rosną, lecz czynią to w anemicznym tempie (nieco ponad ćwierć centa), zawracając z poziomu 1,1516 (dolne ograniczenie wstęgi Bollingera).

Warto zauważyć, iż wbrew trendom poprzednich miesięcy, dolar pozostaje niewrażliwy na doniesienia z Bliskiego Wschodu, gdzie fundowany jest kolejny emocjonalny rollercoaster (narracja Trumpa od bliskiego porozumienia szybko erodowała w wymierzone w Iran groźby). Rozluźnienie niedawnych ścisłych korelacji (droższa ropa = tańszy dług skarbowy) widać ponadto na rynku amerykańskiego długu. Potwierdza to jednocześnie, iż to komponent realnej gospodarki wpływa obecnie najsilniej na wycenę Treasuries. Seria solidnych danych z USA zwieńczona piątkowym mocnym raportem z tamtejszego rynku pracy ustawiła oczekiwania na podwyżki stóp procentowych Fed (+50bp w niecały rok). Wczoraj zostały one podtrzymane odczytem inflacji CPI z USA, po którym uwaga rynków finansowych przesunęła się w kierunku dzisiejszego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego. O ile podwyżka stóp procentowych w strefie euro wydaje się być przesądzona, o tyle kluczowa dla zachowania rynków finansowych będzie narracja Christine Lagarde towarzysząca decyzji. Uważam, iż prezes EBC uzależni kolejne kroki od napływających danych makro i informacji geopolitycznych, czym nie przekreśli rynkowych oczekiwań zakładających sprawną kontynuację zacieśniania monetarnego w strefie euro. W efekcie euro może zyskać chwilowe wsparcie.