Środowy poranek nie dostarcza większych emocji na rynku walutowym. Złoty za bardzo nie przejmuje się doniesieniami z Bliskiego Wschodu i drożejącą ropą naftową, która może podbić inflację. W efekcie ruchy są stosunkowo niewielkie, a rytm nadaje rynkowi główna para walutowa EUR/USD. Ta o poranku była tuż nad poziomem 1,14. Co ze złotym? Para USD/PLN była tuż poniżej 3,80, euro było wyceniane na 4,33 zł, zaś frank szwajcarski kosztował poniżej 4,67 zł.

– Nadal utrzymuje się asymetryczny bilans ryzyka: po przejściowym odreagowaniu ponowny wzrost napięć geopolitycznych może osłabić złotego i doprowadzić do dalszego wzrostu rentowności obligacji – ostrzegają jednak ekonomiści PKO BP.

Czytaj więcej

Donald Trump dystansuje się od rozmów z Iranem. Ropa w górę

Złoty czeka na dane makro

Geopolityka pozostaje obecnie tematem numer jeden na rynkach. Dzisiaj inwestorzy będą także śledzić dane makroekonomiczne. Wśród nich będzie m.in. odczyt dotyczący sprzedaży detalicznej w Polsce. – Oczekujemy silniejszego wzrostu sprzedaży detalicznej w czerwcu (kons.: 5,1 proc. r/r, prognoza PKO BP: 4,4 proc. r/r) w porównaniu z majem (3,0 proc. r/r), co wynika z korzystniejszego układu kalendarza oraz wzrostu sprzedaży paliw pod koniec miesiąca, przed zapowiedzianą podwyżką cen od lipca. Zakładamy, że perspektywa wzrostu cen paliw mogła pogorszyć nastroje konsumentów w lipcu, a indeks koniunktury konsumenckiej nieznacznie spadnie. W drugiej części dnia NBP opublikuje dane o podaży pieniądza M3 i czynnikach jego kreacji, które najpewniej pokażą dalsze ożywienie akcji kredytowej – wskazują ekonomiści PKO BP.