Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie sygnały z Iranu i USA doprowadziły do gwałtownego, lecz chwilowego spadku cen ropy naftowej.
- Dlaczego obecny optymizm rynków finansowych może okazać się kruchy i krótkotrwały.
- Co stoi za decyzją USA o wstrzymaniu działań militarnych i jakie są kulisy tej strategii.
- Które kluczowe szlaki eksportowe surowców energetycznych pozostają zagrożone, potęgując ryzyko dla globalnej gospodarki.
Za baryłkę ropy gatunku Brent płacono w poniedziałek rano nieco ponad 89 USD, a baryłka surowca gatunku WTI staniała do 83 USD. Ropa staniała o 6 proc., po tym jak USA wstrzymały na drugą noc z rzędu bombardowania Iranu, a agencja Reutera doniosła, że władze w Teheranie zasygnalizowały, że wstrzymają uderzenia w państwa Bliskiego Wschodu, jeśli Amerykanie nie będą ich atakować. Rynek znów uwierzył w to, że jest możliwa deeskalacja konfliktu.
Powrót optymizmu dał o sobie znać również poza rynkiem naftowym. Dolar słabł, złoto zyskiwało ponad 1 proc., a sesja na giełdach europejskich zaczęła się od umiarkowanych wzrostów.
Czytaj więcej
Nadchodzący tydzień przyniesie nam kolejne wzrosty cen paliw na stacjach. To efekt zaostrzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie. Mimo to dostawy ropy...
Czy są powody do optymizmu na rynkach?
- Amerykańscy urzędnicy, w tym ambasador USA przy ONZ Mike Waltz, podkreślili, że wszystkie opcje militarne pozostają na stole, a prezydent Trump po prostu daje więcej przestrzeni negocjacjom. Jednak doniesienia „New York Timesa” i Axios wskazują na aktywną debatę wewnątrz administracji co do skuteczności i kosztów ewentualnych dalszych uderzeń. Część dowódców wojskowych ma twierdzić, że główne cele zostały w dużej mierze osiągnięte. Na razie rynek traktuje tę przerwę w działaniach jako pozytywny rozwój, choć sytuacja pozostaje wysoce płynna – zwraca uwagę Jim Reid, analityk Deutsche Banku.
Analitycy zwracają jednak uwagę, że nadzieje na deeskalację wojny mogą okazać się kruche, a kwestia swobody żeglugi w Cieśninie Ormuz jest wciąż daleka od rozstrzygnięcia.
Czytaj więcej
Dopiero bliskość 100 USD za baryłkę ropy Brent, a w ślad za tym zwyżki rentowności papierów skarbowych, zaczęły przemawiać do inwestorów. Przy zaog...
- Scenariusz TACO, czyli decyzja Donalda Trumpa o przerwaniu ostatniej serii ataków na Iran - na co Teheran odpowiedział podobnym ruchem – pozwolił globalnym rynkom odreagować na początku tygodnia. Trudno ocenić na ile rozejm się utrzyma, ale jeżeli doniesienia o tym, że USA zdecydowały się na taki ruch ze względu na nazbyt szybki spadek zapasów broni, to można domniemywać, że dyplomatyczna ofensywa potrwa nieco dłużej – chociaż bardziej przekonywujące byłyby ruchy idące w stronę podpisania jakiegoś kolejnego memorandum. Niemniej inwestorzy się na razie cieszą - chociaż strategicznie w Cieśninie Ormuz nic się nie zmieniło (pozostaje de facto zamknięta) - ropa potaniała mocniej, co pozwoliło na reakcję na bardziej ryzykownych aktywach – twierdzi Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.
- Główne ryzyko dla rynków nadal koncentruje się na sektorze energetycznym i żegludze. Ruch przez Cieśninę Ormuz jest poważnie zakłócony, a konflikt rozszerzył się na Morze Czerwone. W weekend siły Huti wspierane przez Iran miały przeprowadzić ataki rakietowe i dronowe na saudyjską infrastrukturę energetyczną w okolicach Jizanu i Yanbu, co sprowokowało odwetowe uderzenia Arabii Saudyjskiej. To rodzi perspektywę jednoczesnego zakłócenia obu głównych szlaków eksportowych – z Zatoki Perskiej i Morza Czerwonego. Mamy więc mile widzianą przerwę ze strony głównych aktorów, ale jest ona krucha, zwłaszcza że na obrzeżach konfliktu nadal trwają walki – dodaje Reid.