Reklama

Wyceny z rekomendacji trochę nie nadążają za hossą

Rok temu niewielu ekspertów zakładało, że będziemy obserwować tak mocną falę wzrostową na warszawskim parkiecie. Niemniej niektórym z nich udało się zaskakująco dobrze trafić z cenami docelowymi.
Wyceny z rekomendacji trochę nie nadążają za hossą

Foto: Fotolia

Rekomendacje budzą spore emocje, szczególnie te, w których wyceny brokerów mocno odstają od bieżących kursów analizowanych spółek. Raporty są traktowane jako swego rodzaju papierek lakmusowy nastrojów panujących na rynku. Czy słusznie? Nie ma reguły. Tuż przed kryzysem z 2008 r. zdecydowana większość raportów miała charakter pozytywny. Ale podobnie było przed falą wzrostową, która rozpoczęła się kilka miesięcy temu.

Sprawdziliśmy, jaka jest trafność raportów wydanych 12 miesięcy temu (z reguły w takim horyzoncie podawane są ceny docelowe). Od tego czasu kursy analizowanych firm wzrosły średnio o 17 proc. mocniej, niż szacowały biura maklerskie. Wydawać by się mogło, że to stosunkowo nieduża różnica, ale w dużej mierze jest ona wynikiem zniesienia się dużych różnic na plus i na minus.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama