Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie scenariusze dla WIG20 kreślą analitycy po osiągnięciu przez indeks historycznych szczytów.
- Dlaczego sektor bankowy jest motorem napędowym hossy i jakie czynniki mogą wpłynąć na jego przyszłość.
- Gdzie znajdują się kluczowe techniczne bariery mogące zatrzymać lub wzmocnić obecny trend wzrostowy.
- Które spółki, w tym przedstawiciele sektora bankowego i technologicznego, przykuwają uwagę ekspertów w tym miesiącu.
Za nami kilka wybornych tygodni na krajowym rynku akcji, zwieńczonych rekordami WIG-u, a przede wszystkim WIG20, na pierwszej sesji sierpnia. Historyczny szczyt to zwykle sygnał kontynuacji hossy. Czy tak będzie tym razem?
Indeksy w ważnym punkcie
Kilka miesięcy temu pewnie tylko najwięksi śmiałkowie liczyli, że w środku wakacji WIG20 pobije rekord sprzed niemal dwóch dekad. Jasne było, że zyski banków nie będą rosnąć w dotychczasowym tempie, a wręcz w 2026 r. będą niższe. Choć z ust części polityków znów słychać o pomysłach jeszcze większych danin płaconych przez banki, to jak na razie optymizm wobec nich na GPW nie gaśnie. W poniedziałek, podczas pierwszej sierpniowej sesji, WIG-banki wznosił się na najwyższe poziomy w historii, a jego tegoroczna stopa zwrotu sięgała 33 proc. W ciągu dwóch lat indeks banków wzrósł o 111 proc., a w okresie trzech lat liczy aż 196 proc. zwyżki. Wskaźnik ceny do zysków dla WIG-banki oscyluje ostatnio wokół 11-krotności, natomiast dla WIG-u to około 15-krotność, po dość sporym wzroście w lipcu.
– Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta, co wpływa na istotne wahania cen ropy i obligacji. Akcjom sprzyjają nadal bardzo dobre wyniki finansowe spółek, natomiast pewnym wyzwaniem może okazać się sezonowość – wrzesień to statystycznie najsłabszy miesiąc – komentuje lipcowe zwyżki Sebastian Buczek, prezes Quercusa TFI. Zarazem TFI zmienia nastawienie wobec akcji na „neutralne minus”, zaznaczając że wyniki finansowe spółek sprzyjają, ale zbliżamy się do statystycznie słabszego września.
Z perspektywy analizy technicznej na GPW trwa oczywiście trend wzrostowy. Czy są sygnały jego nadchodzącego końca? – W drugiej połowie ubiegłego tygodnia WIG20 powrócił do długoterminowego trendu wzrostowego, wybijając się górą z kilkusesyjnej konsolidacji. Od dłuższego czasu w górę pnie się również mWIG40, zaś jako jedyny, w spadkowej korekcie pozostaje sWIG80. W obecnej chwili nic nie wskazuje na to, by powyższa sytuacja miała w najbliższym czasie ulec zmianie – przekonuje Przemysław Smoliński z BM PKO BP. Jak mówi, zarówno bowiem brak sygnałów zakończenia wzrostów blue chips i średnich przedsiębiorstw, jak i odwrócenia tendencji widocznych wśród małych firm.
Czytaj więcej
Eksperci znów widzą rynek w zielonych barwach. Zarówno na GPW, jak i na Wall Street mają przeważać wzrosty w krótkim i długim okresie, wynika z naj...
Jak zauważa Paweł Danielewicz z Erste BM, końcówka minionego tygodnia na warszawskim parkiecie upłynęła pod znakiem dominacji strony popytowej. – Zarówno podczas czwartkowej, jak i piątkowej sesji indeks WIG20 bez najmniejszych kompleksów i konsekwentnie wyznaczał nowe, tegoroczne maksima cenowe. Osiąganie kolejnych szczytów dobitnie udowadnia, że kupujący z ogromną determinacją dyktują obecnie warunki gry, odmawiając niedźwiedziom przestrzeni do zorganizowania jakiejkolwiek skutecznej kontrofensywy – twierdzi.
– Efektem tej szarży jest bezpośrednie zbliżenie się notowań do niezwykle charakterystycznego zgrupowania zniesień Fibonacciego: 3946–3960 pkt. Warto podkreślić, że wymieniona zapora podażowa posiada kluczowe wzmocnienie techniczne. W analizowanym rejonie przebiega bowiem górna linia głównego kanału wzrostowego – podkreśla Danielewicz. Analityk zwraca uwagę, że zderzenie z tak uformowaną barierą podażową z reguły katalizuje zmasowaną aktywność sprzedających. – Z czysto analitycznego punktu widzenia w pełni racjonalne wydaje się założenie scenariusza, w którym podaż może wykorzystać opisywany węzeł cenowy do zainicjowania działań odwetowych, bądź po prostu wyhamowania hossy (oczywiście wybicie tej strefy wygenerowałoby kolejny sygnał popytowy) – oznajmia.
Jak powiada, pomimo rosnącego prawdopodobieństwa wystąpienia lokalnego przesilenia wokół górnego ograniczenia kanału WIG20, bieżący obraz rynkowy pozostaje dla inwestorów jednoznacznie optymistyczny. – Aby na horyzoncie pojawiły się negatywne wskazania techniczne, notowania musiałyby trwale zejść poniżej pierwszej strefy obrony Fibo: 3856–3860 pkt. Patrząc jednak z perspektywy szerszego układu sił, fundamentalne znaczenie posiada dopiero średnioterminowe wsparcie Fibonacciego: 3753–3780 pkt. Zbudowany na bazie zniesień wewnętrznych obszar idealnie wpisuje się także w klasyczną zasadę zmiany biegunów – analizuje ekspert Erste BM. W jego ocenie w horyzoncie średnioterminowym wymieniona strefa precyzyjnie definiuje zatem maksymalną przestrzeń dla dopuszczalnej, w pełni bezpiecznej korekty spadkowej. – Dopóki indeks największych warszawskich spółek utrzymuje się powyżej wskazanego węzła, przewaga techniczna pozostaje bezdyskusyjnie w rękach popytu – twierdzi.
Czytaj więcej
Nieco ponad 50 spółek przyniosło w zeszłym miesiącu dwucyfrowe stopy zwrotu. Coraz mniej jest firm związanych ze zbrojeniami, natomiast nadal mamy...
Powrót do WIG20
Wśród wybranych przez ekspertów analizy technicznej spółek na sierpień dwie pozycje to banki – Pekao oraz Alior Bank. Wygląda też na to, że siła indeksu dużych firm zadziałała jak magnes, bo krajowych blue chips w portfelu technicznym „Parkietu” jest więcej. Mowa m.in. o CD Projekcie, który w lipcu należał do rynkowej czołówki. Jeszcze lepszym zachowaniem wykazało się jednak LPP, które także mamy w sierpniowym składzie. Czy jego śladem pójdzie Modivo? Jeden z analityków liczy, że tak. Inny spodziewa się zmiany formy KGHM-u, które ma za sobą dwa miesiące spadków. Pozostałe wybrane przez analityków przedsiębiorstwa to Auto Partner, Creepy Jar oraz Synektik.
Paweł Danielewicz, Erste BM
Auto Partner
Po zaliczeniu relatywnie silnej korekty technicznej w okresie: maj – listopad 2025 r. Auto Partner od początku roku wyraźnie się umacnia. Warto podkreślić, że punkt zwrotny wypadł w rejonie silnego, średnioterminowego wsparcia Fibo 15,20-16,30 zł, wytyczonego na bazie techniki grupowania zniesień. Obecnie wyzwaniem dla byków pozostaje koncentracja licznych zniesień zewnętrznych, koncentrujących się w rejonie 28,80-29,10 zł. Wybicie tej przeszkody (czego nie można wykluczyć) wygenerowałoby sygnał kontynuacji hossy. Sygnał negatywny pojawiłby się natomiast w momencie poddania przez kupujących tzw. pierwszej zapory popytowej Fibo 26,50-26,90 zł. Nie byłby to z pewnością jakiś decydujący sygnał słabości, ale pretekst do wykreowania przez podaż kolejnej podfali spadkowej. Na razie obóz byków (właściwie w każdym horyzoncie czasowym) zachowuje przewagę techniczną.
Piotr Kaźmierkiewicz, BM Pekao
Creepy Jar
Linię półtorarocznego trendu wzrostowego, wspieraną dodatkowo przez zniesienie Fibonacciego 61,8 proc., można było wskazać jako obszar, w którym należało oczekiwać aktywizacji strony popytowej. Taki scenariusz rzeczywiście się zrealizował. Kurs Creepy Jar obronił rejon luki hossy z 1 lipca, po czym rozpoczął odreagowanie. Obecnie notowania wchodzą w strefę wyznaczaną przez wstęgę średnich EMA50-200, jednocześnie docierając do linii korekty spadkowej. Jest to pierwszy istotny test siły kupujących. Przedział 521-534 zł stanowi bowiem kluczową strefę rozdzielającą korekcyjne schłodzenie rynku od potencjalnego powrotu do wzrostowego impulsu. Dopiero wybicie ponad ten obszar, wsparte podwyższonym wolumenem obrotu, stworzy podstawy do zmiany krótkoterminowego trendu na wzrostowy. Biorąc jednak pod uwagę strukturę świec z ostatnich sesji, to właśnie taki scenariusz jest obecnie naszym wariantem bazowym.
Bartosz Sawicki, Exante
KGHM Polska Miedź
W połowie czerwca zwyżka kursu akcji KGHM gwałtownie załamała się w okolicach szczytów wszech czasów. Od tego czasu notowania cofnęły się maksymalnie o przeszło 25 proc. Spadki straciły dynamikę przy strefie wsparcia wyznaczanej przez minima z przełomu kwietnia i maja. Kurs nie sforsował 200-sesyjnej średniej kroczącej, obecnie przebiegającej tuż ponad poziomem 290 zł. Korekta nie przekroczyła również połowy fali wzrostowej, która od listopada 2025 r. do stycznia wyniosła notowania z okolic 180 niemal do 400 zł. Kurs lokalne minima ustanawiał w dywergencji z RSI (14). Co więcej, oscylator ten sugerował osiągnięcie poziomu wyprzedania zbliżonego do notowanego przy ustanawianiu dołka w marcu. W minionym tygodniu klasyczna wersja wskaźnika MACD wygenerowała sygnał kupna, a akcje KGHM zakończyły lipiec ponad krótkoterminową, 20-sesyjną średnią kroczącą. Dla kontynuacji jak dotąd 10-proc. odbicia kluczowe może okazać się zachowanie kursu przy oporze 320 zł, w strefie, gdzie wypadają dołki z maja i czerwca br. oraz górne ograniczenie lipcowego przedziału wahań.
Michał Krajczewski, BM BNP Paribas BP
Synektik
W długim terminie walor przebywa w czytelnym trendzie wzrostowym, natomiast po silnej fali wzrostowej w drugiej połowie czerwca, w trakcie lipca obserwowaliśmy korektę. W poprzednich miesiącach wielokrotnie mieliśmy do czynienia z analogiczną sytuacją – czyli korektą schładzającą kurs. Oczekuję więc, że po okresie konsolidacji, Synektik będzie kontynuował dotychczasowy trend.
Przemysław Smoliński, BM PKO BP
Pekao
Pekao pozostaje w długoterminowym trendzie wzrostowym od II połowy 2022 r. Choć ruch przerywany jest co jakiś czas korektami spadkowymi lub horyzontalnymi, to jednak kurs cały czas bez problemu podnosi się po nich, powracając do trendu. Tak też właśnie wygląda sytuacja i w obecnej chwili. W drugiej połowie ubiegłego tygodnia Pekao wybiło się górą z kilkutygodniowej konsolidacji, powracając do wcześniejszych wzrostów. Długa biała świeca na wykresie wskazuje na zdecydowaną przewagę popytu nad podażą, co potwierdza dalszy ruch w górę na kolejnych sesjach, a prawdopodobnie również w średnim lub nawet długim horyzoncie inwestycyjnym.
Sobiesław Kozłowski, Ipopema Securities
CD Projekt
Notowania spółki od kwietnia 2025 r. są w konsolidacji między około 211-227 zł a 270-295 zł. W ujęciu sześcioletnim od września 2022 r. trwa trend wzrostowy, który zniósł 38,2-50 proc. spadku od 2020 r. Warto dodać, że ponadroczna konsolidacja wyraźnie schłodziła wskaźnik trendu i tworzy dogodną bazę do próby wybicia, czego potwierdzeniem byłoby wyjście ponad strefę oporową 270-295 zł uwiarygodnione przez wzrost wartości obrotów. Podważeniem byczego układu byłby trwały powrót poniżej 227–200 zł.
Krzysztof Ojczyk, Noble Securities
Modivo
W czerwcu kurs przełamał linię trendu spadkowego trwającego od kwietnia 2025 r., co może być pierwszym symptomem jego zmiany, bądź sygnałem korekty wzrostowej. Zakładając nawet ten drugi, mniej optymistyczny scenariusz, potencjał do kontynuacji odbicia z majowego dołka jest nadal znaczący, tym bardziej, że dotychczasowa struktura tego ruchu sugeruje, iż lokalny szczyt sprzed miesiąca (104 zł) powinien jeszcze zostać zaatakowany.
Michał Pietrzyca, DM BOŚ
LPP
Techniczny rajd akcji LPP w rejon 21720 zł to podręcznikowy pokaz siły, w którym dynamiczne sygnały z wykresu dostały potężne paliwo z rynkowych fundamentów. Na interwale miesięcznym kurs wyrysował w lipcu prowzrostową formację przenikania, która choć nie pochłonęła jeszcze całej negatywnej przestrzeni spadkowej z czerwca br., to otworzyła niedźwiedziom drogę do odwrotu. Ten techniczny układ sprawia, że tegoroczny sierpień powinien przynieść „kosmiczne wybicie” w górę, o ile do głosu dojdzie agresywny kapitał. Z perspektywy metodologii Wyckoffa obecne wyjście górą to modelowy Znak Siły (SOS), wieńczący wielomiesięczną strukturę reakumulacji akcji przez instytucje. Klasyczne momentum potwierdzają też oscylatory RSI i CCI poruszające się w wysokich korytarzach oraz bezpieczna pozycja kursu wyraźnie powyżej średniej 200-sesyjnej. Iskierką zapalną dla tego geometrycznego zrywu były rewelacyjne wyniki za I kwartał, na czele ze skokiem zysku netto o 42,2 proc. rok do roku, do 475 mln zł. Fundamentalnym motorem napędowym spółki pozostaje błyskawiczna ekspansja sieci Sinsay oraz rekordowa w historii pierwszych kwartałów marża brutto na poziomie 58,5 proc. Biznesową efektywność grupy dodatkowo podkręca sprzyjający kurs USD/PLN oraz optymalizacja kosztów logistycznych przy użyciu algorytmów sztucznej inteligencji. Dodatkowym magnesem dla kupujących jest hojna dywidenda, której finałowa transza w kwocie 500 zł na akcję zostanie odcięta od kursu na sesji 8 października (ostatni dzień na zakup z prawem to 7 października). Jeśli sierpniowy atak popytu nabierze zakładanej dynamiki, wariantem bazowym stanie się błyskawiczny test historycznych maksimów w rejonie 24180–24480 zł.
Krzysztof Kamiński, Oanda TMS
Alior Bank
Lipiec był jednym z najmocniejszych miesięcy na warszawskiej giełdzie w ostatnich latach. Indeks WIG20 wzrósł z 3587,42 pkt na koniec czerwca do 3920,26 pkt na koniec lipca, co oznacza miesięczną stopę zwrotu na poziomie około 9,28 proc. Szeroki indeks WIG zwyżkował natomiast z 135646,95 pkt do 147400,90 pkt, czyli o około 8,67 proc. Od początku 2026 r. wzrosty obu indeksów sięgają już odpowiednio około 23 proc. i 25,5 proc.
Szczególnie istotne było relatywnie lepsze zachowanie największych i najbardziej płynnych spółek. WIG20 wzrósł w lipcu mocniej niż indeks szerokiego rynku, mimo że jest indeksem cenowym i nie uwzględnia dywidend. Największym wydarzeniem miesiąca było ustanowienie przez indeks nowego historycznego rekordu zamknięcia. 31 lipca indeks zakończył sesję na poziomie 3920,26 pkt, przekraczając poprzedni rekord wynoszący 3917,87 pkt, ustanowiony 29 października 2007 r.
WIG także regularnie ustanawiał nowe rekordy. Ostatniego dnia miesiąca indeks osiągnął w trakcie sesji 147459,89 pkt i zamknął się na poziomie 147400,90 pkt. Jednym z głównych motorów zwyżki były banki. Indeks WIG-banki wzrósł o 6,86 proc. w lipcu. Dlatego też moim typem na ten miesiąc jest Alior Bank. W lipcu Alior urósł o 5,92 proc. i cena znajduje się blisko historycznego szczytu na poziomie 143,6 zł. Jeśli cena naruszy ten poziom, możliwa jest nowa fala wzrostów waloru, a dodatkowo korzystne nastawienie do giełdy może wspierać dalsze wzrosty.
Wątpliwości popytu podczas rekordowej dla sesji WIG20
W poniedziałek WIG20 wzbił się na najwyższy poziom w historii, sięgając chwilami 3963 pkt, aczkolwiek w drugiej części dnia popyt nieco odpuścił. Wybicie WIG20 nastąpiło po rewelacyjnym lipcu, w którym indeks polskich dużych firm zyskał aż 9,3 proc. Był to dla niego najwyższy wynik od stycznia 2025 r. Jak na razie w tym roku tylko dwa miesiące WIG20 zakończył pod kreską, a jego wynik po nieco ponad siedmiu miesiącach roku sięga blisko 24 proc. W szerszym, ponad rocznym horyzoncie WIG20 porusza się w kanale wzrostowym. W ramach tego układu w ostatnich miesiącach indeks wyrysował węższy kanał wzrostowy, z którego wybił się około dwa tygodnie temu.
– Efektem tej szarży jest bezpośrednie zbliżenie się notowań do niezwykle charakterystycznego zgrupowania zniesień Fibonacciego: 3946–3960 pkt. Warto podkreślić, że wymieniona zapora podażowa posiada kluczowe wzmocnienie techniczne. W analizowanym rejonie przebiega bowiem górna linia głównego kanału wzrostowego - wskazuje Paweł Danielewicz z Erste BM. Analityk zwraca uwagę, że dojście do tak uformowanej bariery podażowej może uruchomić zmasowaną aktywność sprzedających. Z drugiej strony wybicie wspomnianej strefy wygenerowałoby kolejny sygnał popytowy.
W poniedziałek główny motor hossy, banki, zachowywały się w kratkę. Pod koniec sesji najmocniejsza była natomiast PGE. Do tego całkiem mocno prezentował się sektor handlowy, w tym Modivo oraz Dino Polska. Są to zarazem jedne z najsłabszych pozycji w WIG20 w tym roku, notujące po około 20-proc. przeceny. Krajowy rynek ogółem tym razem zachowywał się nieco słabiej od większości europejskich giełd, gdzie dominowały wyraźne zwyżki, pomimo mieszanej sesji w Azji. Sesja w USA zaczęła się od ataku popytu. paan