https://pbs.twimg.com/media/HSTsc0DWoAAggmG?format=jpg&name=900x900
Rząd USA musiał zapłacić rekordową kwotę odsetek w wysokości 5,42 proc. w celu sprzedaży obligacji o terminie zapadalności wynoszącym 20 lat na aukcji – był to najwyższy koszt kapitału, jaki rząd USA zapłacił za obligacje skarbowe o takim terminie zapadalności od 1986 r., kiedy zaczęto prowadzić współczesne rejestry.
Z technicznego punktu widzenia rząd uniknął płacenia 5,42 proc. odsetek od obligacji, płacąc zamiast tego 5,125 proc., a jednocześnie sprzedając je poniżej wartości nominalnej, aby matematycznie zaoferować nabywcom de facto 5,42 proc. rentowności.
Co gorsza, ten konkretny typ inwestorów, których Waszyngton potrzebuje do pozbycia się długu państwowego – inwestorzy zagraniczni – kupił najniższy procent w historii tej aukcji o wartości 13 mld USD.
Rekordowy koszt pożyczania pieniędzy na 20 lat
Aukcje obligacji nie są skomplikowane. Departament Skarbu USA oferuje weksle, a kupujący na całym świecie określają wysokość oprocentowania, które zaakceptują.
Na każdej aukcji na żywo priorytetem jest rentowność do wykupu. Efektywna stopa procentowa obligacji to koszt kapitału dla rządu USA.
Im wyższa rentowność, tym niższa wiarygodność kredytowa rządu w opinii inwestorów na rynku obligacji. Przy 40,1 bln USD i rosnącym zadłużeniu, które kosztuje podatników ponad 1,1 bln USD rocznie z tytułu odsetek, relacja długu USA do PKB na poziomie 123 proc. budzi coraz większe obawy inwestorów.
Wtorkowa sprzedaż była fatalna z trzech powodów – pisze portal protos.com.
Stopa procentowa była początkiem katastrofy. Obligacje dwudziestoletnie były notowane po około 5,40 proc. na kilka minut przed sprzedażą i zostały rozliczone po 5,42 proc. Innymi słowy, Waszyngton zapłacił więcej niż wynosiła cena na otwartym rynku na koniec aukcji, tylko po to, by znaleźć wystarczającą liczbę chętnych, by w pełni rozliczyć aukcję.
Traderzy nazywają to dodatkowe 0,02 proc. „ogonem” o dwóch punktach bazowych i był to najgorszy ogon w historii aukcji 20-letnich obligacji od 2024 roku.
Po drugie, skład grupy był fatalny. Tak zwani „pośredni oferenci” to uczestnicy aukcji obligacji skarbowych, tacy jak zagraniczne banki centralne i zagraniczni nabywcy.
Jak każdy suweren, Stany Zjednoczone chcą sprzedać jak najwięcej swojego długu zagranicznym nabywcom. Zamiast tego, pośredni oferenci przejęli zaledwie 52,5 proc. aukcji, co stanowi mniej niż sierpniowe 62,9 proc. i najniższy odsetek w historii aukcji 20-letnich obligacji skarbowych od lat 80., poza małą, idiosynkratyczną aukcją specjalną o wartości 25 mln USD w 2021 roku.
Po trzecie, płynność lub głębokość popytu również była niewielka, mierzona wskaźnikiem bid-to-cover. Konkretnie, oferty pokryły sprzedaż obligacji 2,57-krotnie, poniżej średniej 2,65 z poprzednich sześciu aukcji.
Czy Scott Bessent spodziewał się, że nikt tego nie zauważy?
Biorąc pod uwagę historycznie słabą frekwencję na ostatniej sprzedaży obligacji skarbowych, każdy mógłby słusznie zastanawiać się, dlaczego sekretarz Scott Bessent wykazał się tak małą przezornością, chwaląc się rzekomą siłą wiarygodności kredytowej USA podczas zeznania przed Kongresem. Pomimo natychmiastowego zażenowania, Bessent miał realne podstawy do swoich pozytywnych uwag na kilka godzin przed godziną 13:00. Sprzedaż obligacji 10-letnich i 30-letnich w zeszłym tygodniu przebiegła bezproblemowo.
Na przykład, pośredni oferenci przejęli aż 79,5 proc. z 22-miliardowej sprzedaży obligacji 30-letnich, która odbyła się 10 września. Ten sukces był prawdziwy i chwilowo wart uwagi.
Zapytany na przesłuchaniu w Izbie Reprezentantów USA, Bessent uchylił się od konkretnej odpowiedzi. „Przeprowadziliśmy dwie najskuteczniejsze aukcje obligacji skarbowych od 20 lat, a amerykański rynek obligacji, odkąd prezydentem został Trump, jest najlepiej prosperującym rynkiem obligacji w krajach rozwiniętych”.
Demokrata z Connecticut, Jim Himes, nie dawał się nabrać. – Czekaj, czekaj, czekaj. 10-letnie obligacje wzrosły o 20 punktów bazowych. Jak można mówić o sukcesie? – pytał na kilka godzin przed aukcją 20-letnich obligacji, która dostarczyła jeszcze gorszych danych.
Rentowności obligacji skarbowych stanowią dolną granicę, poniżej której banki ustalają oprocentowanie kredytów hipotecznych i korporacyjnych. Wariant dla gospodarstw domowych, czyli średnie 30-letnie oprocentowanie kredytów hipotecznych w USA, kosztuje właścicieli domów alarmujące 6,76 proc.
Koszty odsetek od długu publicznego wynoszą obecnie ponad 1,1 biliona USD rocznie i stanowią drugi co do wielkości wydatek rządu USA po wypłatach z ubezpieczeń społecznych.
Następna aukcja 20-letnich obligacji amerykańskich zaplanowana jest na 21 października.