Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie bariery psychologiczne i rynkowe powstrzymują potencjalnych inwestorów przed zakupem złota.
- W jaki sposób decyzje banków centralnych i globalne napięcia wpływają na notowania cennego kruszcu.
- Które mocarstwo gromadzi rezerwy złota w historycznym tempie i co to oznacza dla całego rynku.
- Dlaczego marże firm wydobywczych rosną znacznie szybciej niż sama cena złota.
Po miesiącach rekordów, gwałtownych korekt i ponownych wzrostów odpowiedź na pytanie: czy to dobry moment na zakup złota? – stała się jeszcze trudniejsza. Każda większa zmiana ceny może uruchamiać dwa przeciwstawne mechanizmy: obawę przed przegapieniem okazji oraz strach, że zakup zostanie dokonany na szczycie.
– Interesująca sytuacja na rynku złota miała miejsce tuż przed posiedzeniem FOMC i decyzją ws. stóp procentowych. O ile jeszcze 2 tygodnie temu prawdopodobieństwo podwyżki stóp oscylowało wokół 50 proc., o tyle na kilka dni przed posiedzeniem przekraczało 90 proc. (efekt presji inflacyjnej z tytułu wzrostu cen ropy). Podwyżka o 25 pb faktycznie miała miejsce (jednomyślna decyzja), ale ceny złota niespecjalnie na nią zareagowały. Oznacza to, że była już w pełni zdyskontowana i nie powinna dalej ciążyć notowaniom kruszcu. Ten będzie się teraz skupiał na trajektorii stóp procentowych w kolejnych miesiącach, a z przekazu Fed (tzw. „fedokropek”) wiemy, że większość członków FOMC skłania się do jeszcze jednej podwyżki w tym roku (prawdopodobnie na posiedzeniu grudniowym) – mówi Tomasz Gessner, główny analityk Tavex.
Czytaj więcej
W środę Rezerwa Federalna zdecydowała się na pierwszą od ponad trzech lat podwyżkę stóp procentowych i zapowiedziała kolejne ruchy w górę. To odpow...
Decyzje Fed dotyczące stóp procentowych oraz komunikaty na temat inflacji i dalszej polityki pieniężnej należą do czynników, które mogą wpływać na notowania dolara i złota. Dla osób obserwujących rynek oznacza to kolejną serię prognoz, często prowadzących do jeszcze większej niepewności.
– Przy dużej zmienności naturalnie rośnie potrzeba znalezienia idealnego momentu na zakup. Problem w tym, że taki moment można rozpoznać dopiero z perspektywy czasu. Osoba, która próbuje trafić dokładnie w dołek cenowy, może przez wiele miesięcy odkładać decyzję albo podjąć ją impulsywnie pod wpływem kolejnego wzrostu. Dlatego pierwszym krokiem nie powinno być przewidywanie ceny na najbliższy tydzień, ale określenie celu inwestycji, jej horyzontu i roli złota w całym portfelu – mówi Tomasz Gessner.
Obawy nie znikają nawet wtedy, gdy zainteresowanie zaczyna przekształcać się w konkretne działanie. Wśród 407 badanych, którzy szukali ofert z zamiarem zakupu, ale ostatecznie nie sfinalizowali transakcji, prawie 31 proc. zatrzymała zbyt wysoka cena. 26 proc. odłożyło decyzję, a 24 proc. nie było pewnych, czy to właściwy moment. Kolejne bariery dotyczyły bezpieczeństwa transakcji, przechowywania złota, wysokości marży i dodatkowych kosztów oraz braku potrzebnych informacji.
Cena przyciąga uwagę, ale o wyborze sprzedawcy decyduje bezpieczeństwo
Badanie pokazuje, że osoby zainteresowane złotem nie kierują się wyłącznie jego bieżącym kursem. Dla niemal 90 proc. ankietowanych ważnym kryterium wyboru sprzedawcy jest bezpieczeństwo transakcji. Cena lub wysokość marży ma znaczenie dla 89 proc. badanych, natomiast wiarygodność firmy – dla 87 proc.
Niewiele mniej osób zwraca uwagę na jasne informacje o kosztach, dostawie i warunkach zakupu – wskazuje je 85 proc. respondentów. Dla 84 proc. istotna jest możliwość sprawdzenia autentyczności złota, dla 83 proc. – jakość obsługi klienta, a dla 82 proc. – długość obecności firmy na rynku.
– Cena może sprawić, że klient zacznie porównywać oferty, ale sama nie wystarczy, aby podjął decyzję. W przypadku fizycznego złota równie kluczowe są renoma producenta (ze szczególnym uwzględnieniem akredytacji LBMA) oraz wysoka płynność inwestycji, gwarantująca szybką i bezproblemową odsprzedaż. Im więcej niewiadomych pozostaje po stronie klienta, tym większe prawdopodobieństwo, że odłoży on zakup, nawet jeśli wcześniej był nim zdecydowanie zainteresowany – wyjaśnia Szymon Janicki, ekspert Tavex.
Znaczenie ceny i towarzyszących jej emocji widać również w rzeczywistych zachowaniach klientów. Porównanie pierwszych półroczy 2025 i 2026 roku wskazuje na wzrost zainteresowania fizycznym złotem o 5,72 proc. Analiza poszczególnych kwartałów pokazuje jednak, że nie był to równomierny trend. Popyt wyraźnie reagował na wydarzenia geopolityczne, zapowiedzi zmian w polityce handlowej USA oraz gwałtowne wahania notowań kruszcu.
Czytaj więcej
Sierpień zapisze się w historii rynków finansowych jako okres gwałtownego wybudzenia kruszców szlachetnych. Złoto zanotowało blisko 13-proc. wzrost...
W drugim kwartale 2025 roku kluczowy okazał się kwiecień. Zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczące nowych ceł na import z niemal wszystkich państw zwiększyły obawy przed wojną handlową, czemu towarzyszyły osłabienie dolara i spadki na rynkach finansowych. W tej sytuacji część inwestorów ponownie zwróciła się ku złotu, traktując je jako bezpieczną przystań w okresie podwyższonej niepewności.
W 2026 roku najsilniejsze zainteresowanie przypadło natomiast na pierwszy kwartał. W styczniu napięcia geopolityczne zbiegły się z kolejnymi zapowiedziami podwyższenia ceł przez prezydenta USA – tym razem wobec Europy. Cena złota wzrosła wówczas do rekordowego poziomu niemal 5400 USD za uncję. Niepewność oraz kolejne wzrosty notowań mogły wzmacniać wśród inwestorów efekt FOMO, czyli obawę przed przegapieniem okazji, co przełożyło się na bardzo wysoki popyt na fizyczny kruszec.
Inny mechanizm można było zaobserwować w marcu, kiedy cena złota przeszła znaczącą korektę, spadając nawet w okolice 4100 USD za uncję. Tym razem do zakupów skłaniała nie obawa przed dalszymi wzrostami, lecz przekonanie, że spadek ceny stworzył okazję do wejścia na rynek lub uśrednienia ceny wcześniejszych zakupów.
Jak nie dać się sparaliżować zmienności?
Dane pokazują więc, że inwestorzy reagują zarówno na gwałtowne wzrosty, jak i na korekty. W pierwszym przypadku zakupy może napędzać obawa przed przegapieniem dalszego ruchu cenowego, w drugim – chęć wykorzystania spadku. Niezależnie jednak od sytuacji rynkowej finalizacja transakcji nadal zależy od tego, czy sprzedawca potrafi zapewnić klientowi poczucie bezpieczeństwa, przejrzyste warunki i pełną informację o produkcie.
Próba przewidzenia krótkoterminowych zmian ceny nie powinna zastępować przygotowania podstawowego planu inwestycyjnego. Przed zakupem warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań: jaki jest cel zakupu złota i planowany horyzont inwestycji, jaką część oszczędności można przeznaczyć na złoto bez naruszania poduszki finansowej, jaki jest pełny koszt zakupu, w tym marża, dostawa i ewentualne przechowywanie, w jaki sposób można sprawdzić pochodzenie i autentyczność produktu, jakie są warunki późniejszej odsprzedaży, czy lepszy będzie zakup jednorazowy, czy rozłożenie go na kilka etapów.
Rozłożenie inwestycji w czasie nie gwarantuje zysku, ale może ograniczyć presję związaną z koniecznością wskazania jednego „idealnego” momentu. Pozwala również podejmować decyzję spokojniej, na podstawie wcześniej przyjętego planu, a nie wyłącznie pod wpływem bieżących nagłówków i krótkoterminowych zmian kursu.
– Największym ryzykiem nie zawsze jest sama zmiana ceny. Bywa nim podjęcie decyzji bez zrozumienia produktu albo całkowita rezygnacja z działania pod wpływem nadmiaru sprzecznych prognoz. Odpowiedzialna komunikacja o złocie nie powinna obiecywać konkretnego wyniku. Powinna dawać inwestorowi informacje, które pozwolą mu świadomie ocenić koszty, ryzyko i bezpieczeństwo zakupu – podsumowuje Tomasz Gessner.
Chiny gromadzą zapasy złota w historycznym tempie.
Chiński bank centralny oficjalnie kupił w sierpniu ponad 20 ton złota, co stanowi największy miesięczny zakup od października 2023 r. Nastąpiło to po zakupieniu odpowiednio +20 ton i +15 ton w lipcu i czerwcu, co oznacza 22. z rzędu miesięczny zakup złota.
Do tej pory w 2026 r. Chiny oficjalnie zwiększyły swoje rezerwy złota o +80 ton, zwiększając ich całkowite zasoby do rekordowego poziomu 2387 ton. Dla porównania, w całym roku 2025 zwiększyły swoje oficjalne rezerwy złota łącznie o +29 ton.
W przeliczeniu na uncje trojańskie, Chiny zwiększyły swoje rezerwy o około 650 000 uncji w zeszłym miesiącu, zwiększając ich całkowite zasoby do rekordowego poziomu 76,73 mln uncji.
Czytaj więcej
W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2026 roku import złota z Rosji do Hongkongu wzrósł do 14,4 miliarda dolarów. To już o 50 proc. więcej niż w cał...
Z kolei chińskie fundusze ETF na złoto dodały w sierpniu +11 ton złota, notując drugi z rzędu miesięczny wzrost. Dzięki temu ich całkowite zasoby złota wzrosły do 293 ton, co stanowi najwyższy poziom od kwietnia i trzeci najwyższy odczyt w historii. Stało się tak w obliczu wzrostu popytu inwestorów, który nastąpił po częściowym odbiciu cen złota w Chinach po spadkach z marca i czerwca, podczas gdy rentowność chińskich obligacji rządowych nadal spadała.
Od początku roku chińskie fundusze ETF na złoto pozyskały +45 ton złota, co jest na dobrej drodze do osiągnięcia drugiego co do wielkości rocznego napływu kapitału w historii.
Tymczasem dane sugerują, że chińscy inwestorzy kontynuowali akumulację złota w funduszach ETF na początku września, ponieważ spadające rentowności obligacji i słabe krajowe rynki akcji wspierały popyt na złoto.
Marże w wydobyciu złota rosną znacznie szybciej niż ceny kruszcu
Średnie marże na pokrycie kosztów utrzymania (AISC) wzrosły o 134 proc. rok do roku w I kw. 2026 r., osiągając rekordowy poziom 3076 USD za uncję. Marża AISC to kwota, jaką górnicy zarabiają na uncji złota po pokryciu kosztów utrzymania działalności wydobywczej. Jest to kwota znacznie wyższa niż wzrost cen złota o 70 proc. rok do roku w tym samym okresie.
Co więcej, marże AISC wśród 10 proc. firm wydobywczych złota o najwyższych kosztach produkcji wzrosły o 32 proc. kwartał do kwartału, do 2363 USD za uncję. Od marca 2024 r. globalne marże AISC firm wydobywczych wzrosły ponad trzykrotnie, podczas gdy ceny złota w tym samym okresie wzrosły mniej więcej dwukrotnie.