Nowojorski sąd uchylił drzwi do nowej rynkowej katastrofy. Pod koniec listopada orzekł, że Argentyna musi do 15?grudnia spłacić inwestorom 1,3 mld USD długu. Inwestorzy ci nie wzięli udziału w poprzednich dwóch aukcjach argentyńskich obligacji. Jeśli pieniądze nie zostaną im wypłacone, będzie oznaczało to techniczne bankructwo tego kraju. A jeżeli dojdzie do wypłaty, po pieniądze może się ustawić w kolejce inna grupa inwestorów, której argentyńskie władze są winne aż 11 mld USD. Rząd w Buenos Aires złożył apelację od tego wyroku deklarując, że może sprawę zanieść nawet do amerykańskiego Sądu Najwyższego. Prezydent Cristina Fernandez de Kirchner krótko i stanowczo oświadczyła, że jej rząd nie zapłaci ani dolara. Mleko się jednak już rozlało. Agencja Fitch obcięła Argentynie rating aż o pięć stopni, z poziomu B do CC. Rynek już więc ocenia ten kraj jako bankruta. Wygląda na to, że historia przez 11 lat zatoczyła pełny krąg.