Polacy, którzy właśnie ruszają na zagraniczne wojaże, muszą się liczyć z tym, że w przeliczeniu na złote więcej wydadzą na kawę w Rzymie czy bilet wstępu na Wieżę Eiffla niż jeszcze kilka miesięcy temu. Od początku roku euro podrożało o ponad 6 proc. Powodów do zadowolenia nie mają również turyści, którzy wybierają się do Stanów Zjednoczonych. Kurs dolara w stosunku do złotego wzrósł od stycznia aż o ponad 7 proc. Teraz euro kosztuje ok. 4,3 zł, a dolar ok. 3,3 zł. Obserwując zachowanie tych głównych walut w ostatnich dwóch latach można dojść do wniosku, że najlepiej jest zaopatrywać się w nie, gdy kurs euro wynosi ok. 4 zł, a dolara ok. 3 zł. Jeśli planujemy wyjazd, najlepiej stopniowo kupować euro czy dolary, kiedy ich kursy chwilowo spadną. Taka strategia uśredniania ceny zakupu pozwoli uniknąć ryzyka, że dużą ilość walut nabędziemy po wysokim kursie, bo akurat w danym okresie będzie on powyżej przeciętnej z ostatnich miesięcy.