Reklama

Europa to samochód na trzech kołach

Andre Sapir belgijski ekonomista, były główny doradca ekonomiczny przewodniczącego KE
Europa to samochód na trzech kołach

Foto: Archiwum

Liderzy państw strefy euro planują coraz większą integrację, m.in. poprzez budowę unii bankowej. Jednocześnie w wielu z tych państw na popularności zyskują partie eurosceptyczne, co sugeruje, że społeczeństwa wcale do tej integracji się nie palą. Jak pogodzić ze sobą te tendencje?

Faktycznie, większość obywateli Europy integrację uważa za źródło swoich problemów. Gdy słyszą, że integracja ma iść dalej, myślą, że czekają ich nowe problemy. Trzeba więc ludziom przypominać o korzyściach, jakie integracja przyniosła, a także o tym, że ona jest tylko środkiem, a nie celem. Mówi się, że pewne reformy mają służyć wzmocnieniu unii walutowej, ale tak naprawdę chodzi w nich o to, żeby unia walutowa dawała ludziom to, czego od niej oczekują. A oczekują miejsc pracy, wzrostu płac i ogólnej poprawy jakości życia. Rozumiem, że unijne instytucje muszą w pewnej mierze pełnić funkcję policjanta, czyli przypominać krajom członkowskim o ich obowiązkach, ale ich rola nie może się na tym wyczerpywać. Powinny też być nauczycielem i tłumaczyć, po co te obowiązki istnieją. Ale przede wszystkim, muszą realizować ogólnoeuropejskie projekty, które sprzyjałyby wszystkim obywatelom UE, a których nie da się realizować na szczeblu krajowym.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama