Wielu ekonomistów wskazuje, że Europa zaczęła przypominać Japonię okresu „straconych dekad". Europejska gospodarka weszła w fazę charakteryzującą się bardzo niskimi lub nawet ujemnymi stopami procentowymi, deflacją i niewielkim wzrostem gospodarczym. Jak długo może potrwać ta faza kryzysu w Europie?
Pomiędzy obecną sytuacją w strefie euro a tym, co się wydarzyło w Japonii, są podobieństwa i różnice. Do pierwszych z nich zaliczają się choćby czynniki demograficzne. Strefa euro jest pod tym względem 10 lat za Japonią, ale demografia będzie wywierała z czasem coraz większy wpływ na jej kondycję. Sytuacja obu gospodarek jest jednak o tyle odmienna, że Europejski Bank Centralny zareagował szybciej na pewne zjawiska niż Bank Japonii. Można więc powiedzieć, że odrobiono lekcję z japońskiego kryzysu. Nie spodziewam się więc, by deflacja w strefie euro się pogłębiła. Uważam wręcz, że oczekiwania inflacyjne wzrosną w nadchodzących miesiącach. Pomijając wstrząsy związane z sytuacją w Grecji, można się spodziewać, że 2015 będzie rokiem, w którym gospodarka strefy euro zacznie rosnąć nieco szybciej.