Polityka wypłat dywidendy zakłada oddawanie akcjonariuszom do 50 proc. zysku netto – po spełnieniu określonych warunków. Wypłata systematycznie rośnie – z 35 gr na akcję w 2013 r., przez 65 gr w 2014 r. i 75 gr w bieżącym. Czy w tej chwili można powiedzieć, czy w przyszłym roku trend wzrostowy będzie utrzymany?

W ostatnich latach rzeczywiście sukcesywnie zwiększaliśmy dywidendę. Zarząd dochowa starań, by również w tym roku rekomendować wyższą wypłatę.

Po trzech kwartałach grupa zanotowała wzrost przychodów i wyniku operacyjnego rzędu 8 proc. Sam III kwartał wypadł jednak „płasko" wobec ubiegłorocznego.

Zwykle III kwartał charakteryzuje się sezonowością sprzedaży części wyrobów z uwagi na letnie przestoje remontowe. Wystąpiły też przesunięcia w planach remontowych naszych kontrahentów. Mamy nadzieję, że w kolejnych okresach przychody wrócą na wyższy poziom.

Jak wygląda teraz koniunktura rynkowa i jakie są zapatrywania na najbliższe kwartały?

Przygotowanie budżetu na 2016 r. jest zaawansowane, jednak nie publikujemy prognoz. Patrząc całościowo na rynek, jesteśmy bardzo ostrożnymi optymistami – jest dużo szans, ale i zagrożeń. Trudno przesądzać, czy w przyszłym roku możliwy będzie wzrost sprzedaży rzędu kilku czy kilkunastu procent.

Niestety, gospodarki Chin i Indii wyraźnie spowalniają, co ma bezpośrednie przełożenie na sytuację globalną. Nie jesteśmy też pewni, kiedy amerykański bank centralny postanowi podnieść stopy procentowe, co przełoży się na wzmocnienie dolara. W Europie mamy kryzys migracyjny oraz nadal nierozwiązany problem strefy euro i Grecji. Konflikt na Ukrainie jest przejściowo zamrożony.

Otoczenie rynkowe jest więc niepewne i sytuacja nie jest łatwa. Stale szukamy możliwości radzenia sobie w tych warunkach.

Jak wygląda sytuacja w poszczególnych segmentach, do których sprzedajecie materiały ogniotrwałe?

Po trzech kwartałach o ponad 18 proc. rok do roku wzrosła sprzedaż do segmentu hutnictwa żelaza i stali – głównego, który obsługujemy (57 proc. udziału w ogólnej sprzedaży – red.). W segmencie hutnictwa metali nieżelaznych, który uznajemy za strategiczny, spodziewamy się poprawy sytuacji po „przejściowym" III kwartale. Jesteśmy wiodącym dostawcą dla tego segmentu w Polsce, rośnie też nasza aktywność zagraniczna. Słabiej wygląda sytuacja w dziale cementowo-wapienniczym, gdzie obserwujemy silną aktywność konkurencji i jej agresywną politykę cen. Tu również nasililiśmy naszą aktywność zagraniczną. Pojawiliśmy się na kilku nowych rynkach, efektów spodziewamy się w najbliższych miesiącach.

Jaki udział w przychodach ma teraz eksport?

Sprzedajemy produkty do ponad 40 krajów na niemal wszystkich kontynentach, a eksport stanowi 49 proc. przychodów.

Duże nadzieje wiążemy z rynkami wschodnimi, rozpoznajemy Kazachstan i Uzbekistan. Obecnie prowadzimy aktywne działania na rynku wietnamskim – aktualnie na misji gospodarczej przebywa tam nasza delegacja z prezesem Józefem Siwcem i wiceprezesem ds. rozwoju Marianem Darłakiem.

Czy rozważany jest powrót do planów konsolidacji Ropczyc z ZM Invest?

Obecnie działania w tym zakresie są zawieszone.

Cały czas borykacie się z urzędem kontroli skarbowej w związku z rozliczeniem podatkowym strat poniesionych kilka lat temu na opcjach walutowych. W najbardziej negatywnym scenariuszu będziecie musieli zwrócić fiskusowi kilkanaście milionów złotych. Na jakim etapie są postępowania?

Jeśli chodzi o kontrolę za 2008 r., złożyliśmy odwołanie od decyzji drugiej instancji, czyli izby skarbowej, do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Czekamy na rozpatrzenie naszej skargi.

Jeśli chodzi o lata 2009 i 2010, sprawa jest na etapie rozpatrywania naszego odwołania przez izbę skarbową, czekamy na ekspertyzę powołanego przez organ biegłego.