Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Krzysztof Borowski, profesor nadzwyczajny, Szkoła Główna Handlowa
Handel pieniędzmi1) na GPW byłby usystematyzowany w ten sposób, że minimalna wielkość środków, jaką jeden podmiot zamierzałby ulokować na rynku, wynosiłaby 1 mln zł (podmioty mogłyby lokować lub pożyczać jedynie wielokrotności tej sumy), a skok ceny np. 0,01 pkt proc. Tak więc podmiot pragnący zasilić inne podmioty na rynku kwotą np. 2 mln zł zgłaszałby ofertę, że ma do sprzedania 2 mln po określonej przez siebie cenie, na określony termin. Byłaby to oferta sprzedaży – analogicznie jak ma to miejsce na rynku giełdowym. Inny zaś podmiot, pragnący pozyskać kwotę np. 3 mln zł na pewien termin, zgłaszałby ofertę kupna na określony termin i z wyznaczonym przez siebie limitem ceny. Oczywiście oba podmioty mogą rozbić swoje oferty i umieścić zlecenia z różnymi limitami cenowymi. Do zawarcia transakcji dochodzi wtedy, gdy zlecenia złożone przez stronę kupującą i sprzedającą spotkają się – tak jak to ma miejsce dzisiaj na GPW w przypadku notowanych tam instrumentów pochodnych. Przy składaniu ofert obowiązywałyby dobrze znane z GPW kryteria: cenowe, a następnie czasowe – w przypadku ofert kupna/sprzedaży, pierwsze realizowane byłyby oferty o najwyższej/najniższej cenie. Dla ofert kupna/sprzedaży z takim samym limitem ceny, w pierwszej kolejności zaspokajane były te, które napłynęły najwcześniej.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.