– Zbyt późne rozpoczęcie oszczędzania oznacza krótszy czas na budowanie poduszki bezpieczeństwa, mniejsze możliwości wykorzystania procentu składanego oraz mniej czasu na odrobienie ewentualnych strat czy przerw w oszczędzaniu. Warto patrzeć na finanse w szerszej perspektywie, zwłaszcza że prognozy dotyczące przyszłych świadczeń emerytalnych nie są optymistyczne – zauważa Michał Piątek, dyrektor generalny Raisin w Polsce.

Czytaj więcej

Mikołajkowy prezent dla kredytobiorców od RPP. Ale nie dla deponentów

Prognozy wskazują, że wysokość emerytury publicznej w Polsce będzie w kolejnych dekadach coraz niższa. Szacuje się, że stopa zastąpienia może spaść do około 30 proc. wysokości ostatniej pensji. Przyszłe świadczenia pokryją jedynie część dotychczasowych przychodów finansowych.

Znajduje to odzwierciedlenie w nastrojach społecznych. Jak wynika z badań Eurobarometru, jedynie 20 proc. Polaków uważa, że będzie ich stać na godne życie na emeryturze. To najniższy odsetek wśród badanych ze wszystkich państw Unii Europejskiej.

Mimo rosnącej świadomości przyszłych wyzwań finansowych Polacy nadal odkładają mniej i zaczynają robić to później niż zachodni sąsiedzi. Według danych Eurostatu stopa oszczędności polskich gospodarstw domowych wyniosła w 2025 r. jedynie 9,7 proc. dochodu, podczas gdy średnia w Unii Europejskiej sięga 15,5 proc. Dla porównania, w Niemczech ten wskaźnik wynosi 19,2 proc., a Słowenii 22,5 proc.

Czytaj więcej

Czy polskie społeczeństwo w sferze finansowej postępuje uczciwie?

Z badania wyłaniają się także różnice pokoleniowe, zwłaszcza na starcie dorosłego życia finansowego. Młodsi Polacy coraz chętniej deklarują gotowość do odkładania pieniędzy, choć skala tych działań jest jeszcze niewielka.

W grupie wiekowej 18-24 lata 35,7 proc. osób wskazuje, że mogłoby odkładać miesięcznie między 100 a 500 zł. Jednocześnie młodzi rzadko korzystają z klasycznych rozwiązań finansowych. 39,3 proc. nigdy nie miało lokaty ani innej bezpiecznej formy inwestowania.