W ciągu dnia złoty przebił psychologiczny poziom 4,55 za euro.
- Dopóki problem Łotwy nie zostanie jakoś rozwiązany (...) będziemy pewnie dryfowali w oczekiwaniu na kolejne wydarzenia - powiedział dealer walutowy BRE Banku SA Jakub Wiraszka.
Członek Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Filar powiedział, że kłopoty Łotwy, gdzie inwestorzy spekulują, że łat może zostać zdewaluowany, mogą zaszkodzić innym krajom regionu. Po południu szef Narodowego Banku Polskiego (NBP) Sławomir Skrzypek powiedział, że kłopoty Łotwy polskiemu rynkowi walutowemu szkodzić nie powinny.
Nieudana aukcja długu na Łotwie wywołała spekulacje, że kraj ten będzie musiał zdewaluować swą walutę. Uderzyło to w rynki nordyckie i środkowoeuropejskie, w tym złotego, mimo że premier Łotwy możliwość dewaluacji wykluczył.
Rentowności obligacji w Polsce spadły.
- Ceny obligacji są trochę słabsze, ponieważ nastrojom zaszkodziła sytuacja na Łotwie, ale nie jest to jakieś poważne osłabienie, raczej małe fluktuacje. Sądzę, że dług znów zyska w okolicach środowej aukcji - powiedział szef dealerów długu w Banku Pekao SA Maciej Słomka.