Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało o 3. nad ranem 11 czerwca (czasu polskiego), że zakończyło „dodatkowe uderzenia w samoobronie przeciwko licznym celom w Iranie wykonane na polecenie Naczelnego Dowódcy”. O rozpoczęciu ataków poinformowano 10 czerwca ok. 23.15 czasu polskiego.

Przed nową falą ataków na Iran sekretarz obrony USA Pete Hegseth zapowiedział, powtarzając wcześniejszą deklarację Trumpa, że Stany Zjednoczone uderzą w Iran z pełną siłą i że zbombardują „kluczowe obiekty”. 

– Uderzymy ich mocno dziś wieczór i, miejmy nadzieję, Iran podejmie dobrą decyzję – powiedział Hegseth w rozmowie z dziennikarzami. – Dowództwo Centralne będzie dziś zajęte, ponieważ prezydent Trump powiedział, że będziemy uderzać mocno w Iran i będziemy to robić – dodał. 

Czytaj więcej

Konflikt w Iranie nie musi się skończyć

Gdzie w Iranie rozległy się eksplozje? Doniesienia irańskich mediów

Z komunikatu CENTCOM wynika, że celem ataku było ograniczenie zdolności irańskiej armii w zakresie rozpoznania. Ponadto zaatakowane zostały systemy łączności i stanowiska obrony przeciwlotniczej w całym Iranie. 

W ataku uczestniczyły – jak czytamy w komunikacie – siły Korpusu Piechoty Morskiej i Marynarki Wojennej, a także Sił Powietrznych. Zaatakowane cele, jak podkreśla CENTCOM, stanowiły „zagrożenie dla wojsk USA i międzynarodowych statków handlowych” korzystających ze szlaków wodnych w regionie. 

„Uderzenia były odpowiedzią na nieuzasadnioną i ciągłą agresję Iranu” – podkreśla CENTCOM.

Czytaj więcej

Droga ropa straszy, ale czarny scenariusz się nie ziścił

Do komunikatu CENTCOM w serwisie X dołączono nagranie, na którym widać jak okręty wojenne USA odpalają pociski Tomahawk. Według informacji przekazywanych przez Trumpa USA użyły do ataku 49 pocisków tego typu.

Irańskie media podają, że eksplozje rozległy się na wyspie Keszm leżącej w rejonie cieśniny Ormuz i położonej na południe od niej wyspie Hengam. Eksplozje miały być też słyszane w położonym nad cieśniną Ormuz porcie Bandar Abbas, w rejonie tamtejszego lotniska i bazy sił powietrznych. Agencja Mehr informuje o eksplozjach, które rozległy się w rejonie portu Kangan. Z kolei irańska Press TV informuje o pociskach, które spadły na port Sirik. Irańskie media informowały również o aktywności obrony przeciwlotniczej w rejonie Teheranu oraz eksplozjach w położonym na południu Iranu mieście Minab. 

Pocisk Tomahawk

Pocisk Tomahawk

Foto: PAP

Po rozpoczęciu uderzeń na Iran Trump, w rozmowie z Fox News stwierdził, że rozmawiał bezpośrednio z irańskimi władzami, które poprosiły go, by wstrzymał ataki. Prezydent USA zapowiedział, że bombardowanie Iranu wkrótce się skończy, ale – jak dodał – rezerwuje sobie prawo do kolejnych uderzeń na Iran. Doniesieniom o kontaktach władz Iranu z Trumpem zaprzeczyły irańskie media państwowe. 

Irańskie media poinformowały, że w odwecie za ostatni atak irańska armia zaatakowała dowództwo amerykańskiej Piątej Floty w Bahrajnie. MSW Bahrajnu potwierdza, że w kraju ogłoszono alarm powietrzny. 

Z kolei Kuwejt ogłosił zamknięcie przestrzeni powietrznej nad krajem w związku z irańskimi atakami. Izrael informuje z kolei o wykryciu pocisków wystrzelonych z Libanu w jego stronę. 

Iran poinformował też o ataku rakietowym na bazę sił powietrznych USA w Jordanii, w kierunku której miało zostać wystrzelonych 12 pocisków balistycznych. Irańczycy twierdzą, że baza poważnie ucierpiała w ataku – z komunikatu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej wynika, że zniszczone zostały „instalacje i duża liczba myśliwców”. USA nie komentują tych doniesień. 

Do ataku USA na cele w Iranie doszło również w nocy z 9 na 10 czerwca. Atak ten nastąpił po pojawieniu się informacji, że 8 czerwca w rejonie cieśniny Ormuz spadł amerykański śmigłowiec bojowy Apache. Był to pierwszy przypadek, od rozpoczęcia wojny USA i Izraela z Iranem 28 lutego, gdy siły amerykańskie uczestniczące w operacji przeciw Iranowi na Bliskim Wschodzie straciły śmigłowiec bojowy. Apache miał zostać strącony przez irańskiego drona-kamikadze. 

Wymiana ciosów między USA a Iranem ma miejsce mimo obowiązującego od 7 kwietnia zawieszenia broni w wojnie USA i Izraela z Iranem. 

Iran ogłasza całkowite zamknięcie cieśniny Ormuz

Tymczasem połączone dowództwo wojsk Iranu ogłosiło, że cieśnina Ormuz zostaje zamknięta, a blokada dotyczy tankowców i statków handlowych. Iran grozi, że każda jednostka, która próbuje przejść przez cieśninę Ormuz, zostanie zaatakowana. 

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Foto: PAP

Deklaracja ta wywołała wzrost cen ropy na światowych rynkach – cena baryłki ropy Brent wzrosła o 2,47 proc., do poziomu 95,4 dolara, a ropy WTI – o 2,89 proc., do poziomu 92,63 dolara. 

Doniesieniom o zamknięciu cieśniny zaprzecza armia USA, która oświadczyła, iż statki handlowe nadal mogą wpływać na wody cieśniny i wypływać korzystając z tego szlaku wodnego. 

Jednak Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował po ogłoszeniu o zamknięciu cieśniny, że dwa statki próbujące przepłynąć przez jej wody zostały ostrzelane. 

Cieśnina Ormuz jest blokowana przez Iran od momentu, gdy kraj ten został 28 lutego zaatakowany przez USA i Izrael. Iran przepuszczał jednak od pewnego czasu tankowce i statki handlowe z krajów, które uważał za przyjazne, pobierając opłatę za tranzyt od ich operatorów. 

W normalnych warunkach przez wody cieśniny Ormuz przechodziło nawet do 150 statków dziennie. Szlakiem tym transportowano ok. 20 proc. światowego eksportu ropy naftowej i 30 proc. eksportu LNG.