Zdaniem analityków złotemu, szkodzą wieści z Węgier, gdzie w ubiegłym tygodniu parlament przyjął prawo mogące zdaniem Komisji Europejskiej ograniczać niezależność banku centralnego. Stawia to pod znakiem zapytania udzielenie pożyczki Węgrom przez MFW i Unię Europejską , a bez tych środków Budapeszt może mieć w nowym roku problemy finansowe.

"Uchwalenie ustawy gwarantującej partii rządzącej możliwość wyboru większości członków tamtejszego banku centralnego skutkowało zerwaniem negocjacji z MFW i KE w sprawie pożyczki" - głosi środowy raport analityków Banku Zachodniego WBK SA.

"W konsekwencji doprowadziło to do osłabienia węgierskich obligacji i forinta, co obecnie wydaje się ograniczać potencjał do aprecjacji złotego" - napisano w nim.

Węgierski forint osłabił się w środę przed południem do rekordowego poziomu do 318 za euro. Poprzedni "rekord", z 14 listopada 2011, wynosił 317,92 forinty za euro.

"Na razie złoty i tak jest względnie stabilny, a inwestorzy jeśli chcą kupować waluty regionu, tak naprawdę mają do wyboru złotego i czeską koronę z powodu tego co dzieje się na Węgrzech" - powiedział dealer walutowy w jednym z warszawskich banków. "Widać jednak, że nastroje wokół Węgier coraz bardziej się pogarszają i jeśli forint będzie zbliżał się do 320 za euro, pod większą presją będzie też i złoty" - dodał.

Euro przed południem kosztuje 4,47 zł, a dolar 3,43 zł. Zwyżka odpowiednio o 0,2 i 0,39 proc.

W poniedziałek wieczorem w Budapeszcie odbyła się ogromna demonstracja, która zdaniem obserwatorów zgromadziła nawet 100 tys. ludzi, przeciwko nowej konstytucji obowiązującej od 1 stycznia. Wiec protestacyjny zorganizowały partie opozycyjne i organizacje obywatelskie.