Dane GUS wskazały na pewne ożywienie w październiku – w tym jednym miesiącu produkcja budowlano-montażowa okazała się o 4,1 proc. wyższa niż przed rokiem. We wcześniejszych miesiącach dynamika była ujemna (za wyjątkiem stycznia). Zmiana zaskoczyła analityków (oczekiwano 0,8 proc. na plusie), ale trudno powiedzieć, czy to początek długo oczekiwanego ożywienia. W 2024 r. dynamika produkcji budowlano-montażowej także spadała, baza do odbicia była więc niska, a analitycy i same przedsiębiorstwa miały nadzieję, że uruchomienie środków z KPO wreszcie pomoże rozruszać place budowy. Tak się jednak nie stało. Co więcej, nawet jaskółka zmian, która nadleciała w październiku w rzeczywistości niesiona była wzrostem zamówień na budowlane roboty specjalistyczne (pod tym hasłem kryje się wymóg posiadania niezbędnych kwalifikacji oraz sprzętu i dodatkowo umiejętność przeprowadzania szeroko zakrojonych prac). W tym przypadku dynamika była dodatnia także po dziesięciu miesiącach (a nie tylko w dziesiątym miesiącu) roku i wyniosła 9,4 proc. Dynamika „zwykłej” budowy budynków narastająco jest ujemna (minus 3,9 proc.). Co zresztą idzie w parze z innymi danymi GUS, tym razem z obszaru budownictwa mieszkaniowego – liczba pozwoleń (przez dziesięć miesięcy) spadła o 12,1 proc., liczba rozpoczętych budów o 9 proc.
Jak można się domyślać, zmniejszony popyt na usługi budowlane nie pozostał bez wpływu na kształtowanie się cen – te stanęły w miejscu lub ich dynamika jest nieznacznie ujemna, mimo wzrostu kosztów pracy.
Wszyscy mówią, że wygrywają
Komentarze przedstawicieli firm budowlanych obecnych na Catalyst, które w ogóle takich komentarzy udzielają, brzmią jak dyktowane przez tę samą osobę. Sytuacja jest wymagająca, liczba ogłaszanych przetargów jest niższa, a presja cenowa ogromna. Ale firmy obecne na Catalyst dokonują starannej selekcji kontraktów i wybierają te, na których mogą zrealizować satysfakcjonujące marże. Ze skutkiem widocznym w tabeli obok. Warto jednak dodać, że w przypadku Unibepu spadek marży operacyjnej związany jest z wysoką bazą sprzed roku, kiedy spółka dokonała przeszacowania wartości posiadanych gruntów i zaksięgowała jednorazowy zysk, zaś w przypadku Erbudu wyniki obciąża produkcja elementów prefabrykowanych, sama działalność budowlana jest jak najbardziej rentowna i przynosi wyższe zyski niż rok wcześniej.
Taka narracja jest spójna z danymi GUS – podczas gdy cała branża budowlana notuje zastój lub nawet regres, popyt na usługi wyspecjalizowanych firm zdolnych do organizacji skomplikowanych przedsięwzięć rośnie. I to na nich zarabia się pieniądze.