Grupa Dom Development w I kwartale br. zaksięgowała 180 mln zł zysku netto (6,98 zł na akcję), o 21 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost pochodzi z większej liczby przekazanych lokali.
Czytaj więcej
Sektor mieszkaniowy pozostaje jednym z ciekawszych segmentów dywidendowych na GPW, szczególnie w otoczeniu spadających stóp procentowych – ocenia a...
Dom Development z mocnym fundamentem, by poprawić rekord zysków
W I kwartale br. grupa wydała klucze do 1273 mieszkań, o 29 proc. więcej niż rok wcześniej. Przychody ze sprzedaży mieszkań wzrosły o ponad 32 proc., do 943 mln zł. Tym razem grupa przekazała lokale z projektów o mniejszej rentowności (31,6 proc. wobec 34,7 proc.), zysk brutto ze sprzedaży wzrósł o 20 proc., do niemal 298 mln zł.
Skonsolidowane przychody wyniosły 961 mln zł, o 30 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk operacyjny wzrósł o prawie 23 proc., do ponad 223 mln zł.
Na koniec marca Dom Development miał w portfelu blisko 5,1 tys. lokali sprzedanych i nieprzekazanych, o łącznej wartości 4 mld zł (do wydania w najbliższych latach).
– Niemal pół tysiąca to lokale gotowe, a budowa kolejnych 3,2 tys. zakończy się jeszcze w tym roku. Skumulowana sprzedaż oraz planowane przekazania, przypadające głównie na II półrocze, w połączeniu z optymalizacją kosztów budowy dzięki własnemu generalnemu wykonawstwu, tworzą solidną bazę dla wyników finansowych w całym 2026 roku. Liczymy, że pozwoli nam to poprawić rezultaty wypracowane w dotychczas rekordowym 2025 r. – powiedziała wiceprezeska Monika Dobosz.
W 2025 r. Dom Development wypracował 654,2 mln zł (25,36 zł na akcję) zysku netto. Zarząd rekomenduje wypłatę dywidendy 7 zł na akcję, tyle samo akcjonariusze dostali już w grudniu w ramach zaliczki.
Czytaj więcej
Sprzedaży 4 tys. mieszkań rocznie nie da się w Polsce osiągać bez obecności w segmencie popularnym, dlatego zwiększamy w nim udział. Najdalej w prz...
Dom Development sprzedaje mieszkania szybciej niż konkurenci
W I kwartale grupa sprzedała 1161 lokali, o 1 proc. więcej niż rok wcześniej i 6 proc. mniej niż w rekordowym IV kwartale ub.r. To najlepsze w historii spółki otwarcie roku i siódmy kwartał z rzędu ze sprzedażą co najmniej 1 tys. lokali. Transakcje współfinansowane kredytem stanowiły 58 proc. całkowitej sprzedaży.
– I kwartał przyniósł kontynuację stopniowego ożywienia popytu, wspieranego poprawą zdolności kredytowej klientów oraz dalszym wzrostem wynagrodzeń. Z kolei podwyższona niepewność geopolityczna związana z sytuacją na Bliskim Wschodzie skłoniła część nabywców do przyspieszenia decyzji o zakupie w obawie przed potencjalnym wzrostem inflacji – skomentował w komunikacie prezes Mikołaj Konopka. – W największych ośrodkach miejskich w Polsce sprzedaż wyraźnie wzrosła, a jednocześnie oferta pozostawała wysoka, z dużym udziałem lokali gotowych. W odpowiedzi na tę sytuację deweloperzy ograniczali nowe wprowadzenia, dostosowując podaż do aktualnego tempa sprzedaży. Widzimy przy tym wyraźne zróżnicowanie regionalne: przewagę popytu nad podażą w Warszawie, względną równowagę w Trójmieście i Wrocławiu oraz podwyższoną podaż w Krakowie. Na tym tle czas wyprzedaży oferty w naszej grupie pozostaje wyraźnie krótszy niż średnia na poszczególnych rynkach, co potwierdza wysoką skuteczność naszych działań sprzedażowych oraz dopasowanie oferty do oczekiwań klientów – dodał.
Na konferencji rocznej w marcu powiedziano, że grupa liczy na kolejny rekord sprzedaży (w 2025 r. znalazła nabywców na 4448 mieszkań), a w perspektywie 2-3 lat widzi potencjał sprzedaży 5 tys. rocznie. Więcej o bieżącym otoczeniu zarząd powie na czwartkowej konferencji.
Na koniec I kwartału br. grupa miała w ofercie 3538 lokali. W banku ziemi były parcele pod budowę 20,3 tys. lokali.
Średnia wartość lokalu (wraz z ewentualnym wykończeniem, komórką lokatorską i miejscem postojowym) sprzedanego przez grupę w I kwartale br. wyniosła 842 tys. zł, o 2,9 proc. więcej niż rok wcześniej.
– Na szerokim rynku ceny mieszkań zasadniczo ustabilizowały się, z wyjątkiem Warszawy, gdzie wzrost średnich cen wynikał głównie z wprowadzania nowych, droższych projektów. Jednocześnie obserwujemy pojawienie się impulsu wzrostu kosztów budowy na skutek wojny na Bliskim Wschodzie, co w najbliższym czasie będzie skutkować zmianą cenników na wybranych projektach – podkreślił Konopka.