Można się podśmiewywać, że Donald Trump w swojej drugiej kadencji łagodzi retorykę na czas dużych imprez sportowych. Podstawą tej teorii jest założenie, że mocno obeznany w mediach społecznościowych prezydent USA nie chce ryzykować niechęci kibiców z całego świata do swoich rodaków. Takie manifestacje mogą szybko podbijać internet.
Zasada deeskalacji i risk-on sprawdziła się podczas zimowej Olimpiady i Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Czy w to wierzymy, nie ma obecnie większego znaczenia, ponieważ kolejnym dużym wydarzeniem sportowym są dopiero letnie Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles w lipcu 2028 r. Tak czy inaczej, po odpadnięciu amerykańskich piłkarzy z Mistrzostw nastąpiła eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, a po meczu finałowym na rynek wrócił temat ceł.
Dwa tygodnie wymiany ognia pomiędzy USA i Iranem wywindowały cenę baryłki ropy naftowej pod 90 USD z poniżej 70 USD na początku miesiąca. Nadzieje na łagodną politykę banków centralnych zostały szybko rozwiane, pomimo spadającej inflacji w czerwcu. W swoim pierwszym wystąpieniu przed Kongresem nowy szef Fed, Kevin Warsh, podkreślał cel walki z inflacją, która według niego zbyt długo jest na podwyższonym poziomie. Nawiązał też do niezależności polityki monetarnej.
W efekcie, rynek oczekuje podwyżki stóp procentowych za Oceanem we wrześniu, a rentowności tamtejszych obligacji 10-letnich wróciły w okolice majowych rekordów, czyli 4,63 proc.
W Europie rentowności także wzrosły i rynek obligacji znów jest pod presją. Ostatnie sygnały z administracji USA o nakładaniu kolejnych ceł na wybrane kraje raczej obaw inwestorów nie rozwieją.
Akcje z kolei zachowują się dobrze, a indeksy giełdowe nadal są blisko rekordów. Tutaj główną narracją jest przyzwoita kondycja światowej gospodarki i wzrost zysków amerykańskich spółek o ponad 20 proc. rok do roku. Warto jednak pamiętać, że zyski są coraz bardziej skoncentrowane na spółkach technologicznych, konkretnie branży IT i komunikacyjnej.
Udział 10 największych firm w indeksie S&P 500 na koniec 2025 r. wynosił około 32 proc. a ich udział w łącznych zyskach 500 spółek z indeksu był na poziomie ponad 40 proc. Dziesięć lat wcześniej obie wartości oscylowały w okolicy 20 proc. Aktualnie, wyniki są mocno powiązane ze stopą zwrotu inwestycji w infrastrukturę AI, ponieważ oczekiwania inwestorów wpływają na wyceny i przekładają się na bilanse.
Jak bardzo emocjonujący może być ten obszar rynku, pokazuje kurs SpaceX. Ostatnio cena akcji spadła do 120 USD czyli poniżej ceny z IPO (135 USD) i 100 USD poniżej rekordu sprzed miesiąca. To pokazuje, jak zmienna potrafi być wycena biznesu, który ma zacząć generować dodatnie przepływy pieniężne dopiero w 2029 r.