To, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się czymś abstrakcyjnym, dzisiaj jest w zasadzie na wyciągnięcie ręki. Trzy sesje tego tygodnia stały pod znakiem wzrostów, a te przybliżyły indeks WIG20 do historycznego rekordu.

Środowa sesja co prawda rozpoczęła się od nieznacznej przewagi niedźwiedzi, ale w zasadzie po godzinie handlu główne indeksy znów zaświeciły się na zielono. WIG śrubował historyczny rekord, a WIG20 bił kolejny rekord hossy. Tak, jak zostało to wspomniane na początku, zbliżył się także do historycznego rekordu. W górę indeks największych spółek ciągnęły przede wszystkim spółki energetyczne. Świetnie prezentowały się papiery PGE, które w drugiej części dnia drożały o ponad 7 proc. Mocno prezentował się także Tauron. Do tego trzeba dodać wyraźne wzrosty takich rynkowych tuzów jak KGHM czy też Orlen. Trochę co prawda rozczarowywały banki, ale to było za mało aby powstrzymać zapał byków.

Czytaj więcej

Czas na korektę, ale nie koniec rynku byka

W efekcie w drugiej części dnia WIG20 zyskiwał około 0,5 proc., co też wpisywało się w dobre nastroje na innych europejskich rynkach. Od niewielkiej przeceny zaczął się co prawda dzień na Wall Street, ale Europa postanowiła najwyraźniej przymknąć oko na ten fakt. Tak samo, jak przymyka oko (a może nawet i dwa) na to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie i fakt, że znów rośnie cena ropy naftowej, która utrudnia walkę z inflacją.

Tak czy inaczej: WIG20 ma historyczny rekord na wyciągnięcie ręki. Do niego brakuje już niecałych 2 proc.. Takiej okazji aż żal byłoby nie wykorzystać.

Złoto wraca na ścieżkę wzrostów

Co na innych rynkach? Tak, jak to zostało też wspomiane widzieliśmy w środę przede wszystkim drożejącą ropę naftowę. W drugiej części dnia skala wzrostów nieco przygasła, ale i tak ropa była notowana ponad 3 proc. więcej niż wczoraj. W oczy rzuca się także mocne zachowanie złota, które po południu drożało o niemal 2 proc. i tym samym znalazło się w okolicach 4150 USD. - Złoto może jednak pozostać w szerokiej konsolidacji, dopóki rynek nie otrzyma wyraźniejszych sygnałów dotyczących dalszej ścieżki stóp procentowych i sytuacji na Bliskim Wschodzie. Wydaje się jednak, że obawy o zaostrzenie polityki przez Fed mogą być przesadzone. Przewodniczący Rezerwy Federalnej, Warsh nie sygnalizował, że scenariusz podwyżek stóp pozostaje w obecnej sytuacji bazowym, a zbliżające się jesienią tego roku wybory mid-term w USA wydają się ograniczać ewentualność zoastrzenia polityki monetarnej przed nimi. Kluczową barierą dla złota pozostają poziomy 4800 i 5000 USD za uncję - wsparte poprzednimi reakcjami cenowymi, natomiast 4000 USD pełni funkcję ważne wsparcia – wskazuje Eryk Szmyd, analityk XTB.