Inwestorzy kryptowalutowi wchodzili w 2025 r. z wielkim optymizmem, a kończyli go rozczarowani. Notowania bitcoina były na początku stycznia bliskie 94 tys. USD. W kwietniowym dołku spadły do 74,4 tys. USD, a w październikowym szczycie przekraczały 126 tys. USD. To był historyczny rekord bitcoina, po którym doszło do silnej przeceny. Notowania najpopularniejszej kryptowaluty kończyły 2025 r. w okolicach 88 tys. USD. Podobnie zachowywały się kursy wielu innych kryptowalut. Ether (ethereum) zaczynał 2025 rok w okolicach 3,3 tys. USD, a kończył go na poziomie 2971 USD, w szczycie z sierpnia dochodząc do 4955,56 USD. Nastroje na rynku w pierwszych tygodniach stycznia były więc dalekie od euforii, choć niepewność geopolityczna stała się impulsem do krótkoterminowych zwyżek. Czy można się jednak spodziewać, że w nadchodzących miesiącach, wirtualne waluty dadzą jednak dobrze zarobić inwestorom?
Niepewność cenowa
– Pytanie „co dalej w 2026 roku?” ma dziś bardzo przyziemną odpowiedź: normalizacja. Krypto wchodzi na zwykłe tory dystrybucji (banki, brokerzy, ETF-y), a dyskusja z „czy” przesuwa się na „jak, pod jaką kontrolą i z jaką użytecznością” – mówi „Parkietowi” Wojciech Kaszycki, prezes firmy Mobilum, , doradcy strategicznego BTCS. Jego zdaniem kluczowe dla rynku będą w tym roku przede wszystkim polityka stóp procentowych i płynność, a także sprawy regulacyjne. – W kwestii bitcoina, po serii rekordów spodziewam się roku „schodków” – okresów konsolidacji przerywanych napływami instytucjonalnymi. Źródła stopy zwrotu będą bardziej „operacyjne” niż „narracyjne”: dyscyplina wejść/wyjść, dodatnia carry (np. finansowanie, arbitraż, opłaty sieciowe u operatorów), a po stronie spółek – produktywne wykorzystanie bitcoina jako zabezpieczenia i źródła on-chain yield (dochodu generowanego bezpośrednio na blockchainie poprzez uczestnictwo w decentralizowanych finansach – red.) – dodaje Kaszycki.
– Historia ma tendencję do powtarzania się na rynku kryptoaktywów i, jak przewidywano, w 2025 r. obserwowaliśmy historyczne maksimum. Jeżeli rynek kryptowalut będzie nadal podążał wyłącznie za czteroletnim cyklem boom–krach, przy czym rok 2025 był okresem boomu, niestety 2026 może okazać się rokiem „krachu” i rynkiem niedźwiedzia, podobnie jak w 2018 i 2022 roku. Z technicznego punktu widzenia, analizując wykresy cenowe, cena bitcoina (choć nie tak ekstremalna jak w poprzednich hossach) jest obecnie nieco przesunięta powyżej swojej 200-tygodniowej średniej kroczącej – wskaźnika, który śledzi średnią cenę zamknięcia z ostatnich 200 tygodni. 200-tygodniowa średnia krocząca znajduje się obecnie na poziomie około 55 000–60 000 dolarów, co oznacza spadek o 35 proc. w stosunku do obecnych cen. Po osiągnięciu rekordowego poziomu podczas hossy, kurs bitcoina w przeszłości zazwyczaj spadał w ciągu kolejnego roku w kierunku 200-tygodniowej średniej kroczącej. To kolejna przesłanka wskazująca, że rok 2026 może przynieść wejście w fazę rynku niedźwiedzia – wskazuje natomiast Simon Peters, analityk eToro.
Czytaj więcej
Ceny srebra ustanowiły kolejny rekord, przekraczając poziom 60 USD za uncję. Licząc od początku r...