W Londynie bitcoin, najważniejsza kryptowaluta, taniał dzisiaj tylko o 1 proc, wobec wcześniejszego zjazdu o nawet 4 proc. do najniższego poziomu od dwóch lat.

Sytuacja na rynkach finansowych nie napawa jednak optymizmem. Kapitalizacja rynku kryptowalut od szczytu spadła o ponad 2 biliony dolarów. We znaki dały się mu też własne słabości jak załamanie funduszu hedgingowego Three Arrows Capital czy Terraform Labs, którego współzałożyciel Do Kwon jest ścigany przez wymiar sprawiedliwości.

- Jeśli Fed nadal będzie zaostrzał politykę pieniężną, nie będzie kontrolował krzywej rentowności system kryptowalut czeka dużej więcej bankructw- ocenia Brian Pellegrini, założyciel Intemporal Economics.

Czytaj więcej

Cyfrowe waluty tkwią w marazmie. Czy ether przegoni bitcoina?

Przewiduje, że ostatecznie wyłoni się niewielu bogatych czempionów, ale w międzyczasie ”ulice spłyną krwią”.

Wskaźnik MVIS CryptoCompare Digital Assets 100 Index traci w tym roku około 62 proc. podczas gdy akcje o statusie globalnym są 22 proc. pod kreską.

Korelacja bitcoina z akcjami jest podwyższona i blisko rekordowego poziomu, co pokazuje jak aktywami wstrząsają wspólne makroekonomiczne czynniki, wskazuje Bloomberg.

Kryptowalutom nie pomógł Jamie Dimon, szef banku JPMorgan Chase, który ponownie dał wyraz swojemu sceptycyzmowi określając tokeny „zdecentralizowanymi schematami Ponziego”.

Optymiści przyglądają się 14-dniowemu indeksowi siły relatywnej (RSI) szukając potwierdzenia, że odbicie bitcoina jest możliwe. Znajduje się on blisko poziomów wyprzedania.