Bliżej minimum
Spadek cen na rynku terminowym się pogłębił i teraz bliżej nam do minimum, niż maksimum dnia. Tym samym powróciliśmy w okolice otwarcia sesji. Dramatu więc nie ma. Inna sprawa, że kolejna sesja bez rekordów może sprzyjać nerwowym ruchom. Nie ma jednak powodu do emocji. Brak rekordu nie oznacza jeszcze zakończenia zwyżki. Ten koniec jest bliski, ale chyba jednak jeszcze przed nami. Osłabienie, które teraz obserwujemy jest równoległe do zmian, jakie zachodzą na rynkach europejskich. U 62-63
Aktualizacja:
27.08.2009 13:59
Publikacja:
27.08.2009 13:59