WIG20, podobnie jak kontrakty, zaliczył nowe sesyjne dołki. Nie budzi to na
rynku większych emocji i po tym spadku do kontrataku natychmiast przystąpił
popyt. Rynek znalazł na razie punkt równowagi i gdy w wyniku niskich obrotów
WIG20 zbyt wyraźnie odchyla się od dzisiejszego otoczenia (rynki regionu),
druga strona przystępuje do sprzedaży (jak rano), lub szybkiego kupna (jak
przed chwilą). To kosmetyczne ruchy, które niczego nie przesądzają, tym
bardziej, że od dołu mamy barierę w postaci luki hossy, a od góry byki
ograniczają szczyty hossy. 40 41 MP