Z tego artykułu dowiesz się:
- Na jakich zasadach rząd opodatkuje ponadnormatywne zyski firm paliwowych.
- Kto najmocniej odczuje skutki nowej daniny i dlaczego jej ostateczna stawka jest wynikiem kompromisu.
- Dlaczego branża krytykuje kluczowy mechanizm podatku, oparty na przychodach zamiast na zyskach.
- Jakie zmiany w projekcie ustawy udało się wynegocjować przedsiębiorcom i kiedy nowe prawo wejdzie w życie.
Jak powiedział rzecznik prasowy Adam Szłapka na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, w tym projekcie chodzi o to, żeby ograniczyć ponadnormatywne zyski konkretnych spółek, które zyskiwały na tym, że paliwo po prostu stało się droższe. Dodał, że rozwiązanie to jest związane z pakietem „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), w ramach którego wprowadzono obniżkę VAT i akcyzy od niektórych paliw ciekłych oraz maksymalne ceny detaliczne tych paliw. Jak wynika z uzasadnienia projektu ustawy, wpływy z podatku mają być źródłem finansowania tych działań.
Czytaj więcej
Rząd powoli wycofuje się z pakietu osłonowego Ceny Paliwa Niżej, jednocześnie koalicja rządowa przyspiesza prace nad tzw. podatkiem od nadmiarowych...
Ile zyska budżet na nowym podatku?
Projekt zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw. Ministerstwo Finansów oszacowało, że wpływy z tego podatku wyniosą 3,8 mld zł w 2026 r., a reszta – w 2027 r. Stawka podatku ma wynosić 60 proc., a podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka przychodów ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przez danego podatnika przy zastosowaniu marży referencyjnej. Rokiem referencyjnym będzie rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 r. Opodatkowaniu podlegać ma nadwyżka ponad 20 proc. wzrostu przychodów.
Z oceny skutków regulacji wynika, że udział Orlenu, który jest największym podmiotem na rynku paliwowym i petrochemicznym w Polsce, w podstawie opodatkowania wyniesie 60 proc., a udział pozostałych podmiotów z tego rynku – 40 proc.
Zgodnie z pierwotnym projektem stawka podatku miała wynosić 75 proc., została jednak zmieniona po konsultacjach. Szacowane wpływy do budżetu wynosiłyby wówczas 5 mld zł.
Czytaj więcej
Mimo, że branża paliwowa jest świeżo po publikacji projektu ustawy o podatku od zysków nadmiarowych w efekcie wojny na Bliskim Wschodzie, to już te...
Bój o stawkę podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych
Branża paliwowa argumentowała jeszcze na poziomie konsultacji, że stawka rzędu 75 proc. będzie najwyższą w Europie i niewspółmierną do realnych przychodów. Branża proponowała 33-proc. stawkę podatku. Ostatecznie Ministerstwo Finansów znalazło wartość pośrednią między pierwotną propozycją, a oczekiwaniami spółek paliwowych. Podatnikami mają być przedsiębiorcy, którzy między 1 marca 2026 r. a 31 grudnia 2026 r. będą producentami lub sprzedawcami paliw ciekłych.
Ponadto doprecyzowano, że do kalkulacji podatku będzie brana całość sprzedaży paliw ciekłych przez podatnika na terytorium Polski (również wówczas, kiedy paliwa zostały zakupione na terenie Polski). Przepisy uzupełniono także o regulacje w sprawie zasad powstania nadpłaty podatku od nadmiarowych zysków, terminu i zasad jej zwrotu oraz oprocentowania, a także przesunięto o miesiąc termin płatności pierwszej zaliczki na podatek, a jej płatność rozłożono na części. O te zmiany postulowała cała branża.
Część branży krytykuje
W opinii Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego proponowane przez rząd rozwiązania pomijają całościową sytuację ekonomiczną przedsiębiorców oraz pozostają w oderwaniu od realiów rynkowych i inwestycyjnych prowadzenia działalności. Dlatego też branża postulowała rezygnację z wprowadzania podatku, a w przypadku kontynuowania prac - zmiany, polegające m.in. na opodatkowaniu zysków, a nie różnicy przychodów, obniżeniu stawki podatku do zgodnej z dotychczasową praktyką nadzwyczajnych danin (33 proc.), ograniczeniu okresu obowiązywania daniny, czy uwzględnieniu podatku w kosztach uzyskania przychodów, aby uniknąć podwójnego opodatkowania.
Przepisy mają wejść w życie od 1 sierpnia 2026 r. Do końca tego tygodnia projekt powinien przejść drogę sejmową, a dalej trafić do Senatu i na biurko prezydenta. Wedle wyliczeń w poprzedniej wersji projektu, największym płatnikiem tego podatku miał być Orlen. Tylko ta spółka miała zapłacić ok. 3 mld zł. Teraz może to być nieco mniej.