Jak do tej pory nie uważam, by te ostatnie rekordy były przełomowym
wydarzeniem na naszym rynku. Rzućmy okiem na wykres indeksu Indeks.gif
Okazuje się, że ostatnie lokalne szczyty są wyznaczane tak, że można
wykreślić linię o nie opartą. Nie widać za ten przyspieszenia, jakie
powinno być widoczne w chwili kreślenia rekordowych poziomów. Rynek dzięki
rekordom nie zyskuje na sile. Nie oznacza to oczywiście automatyczny
wniosek, że nie będziemy wyżej. Niemniej, scenariusz dynamicznego wzrostu
popartego pokaźnym obrotem jakoś tu nie pasuje. Za szybko jednak na
otwieranie krótkich pozycji. W tej chwili najbliższym wsparciem dla
indeksu jest poziom 3520 pkt, gdzie znajduje się ostatni lokalny dołek.
Zejście pod ten poziom utrudniłoby i tak nie łatwą robotę byków. Byłby to
pierwszy sygnał słabości rynku, który pewnie przez najszybszych graczy
byłby wykorzystany do gdy na spadek cen. M 35-36.